Bernard Cornwell "Heretyka" Jakub Stemplowski
Bernard Cornwell "Heretyk"
wyd. Erica
Jakub Stemplowski
40 powieści historycznych przetłumaczonych na 20 języków i sprzedanych w sumie w nakładzie 10 milionów egzemplarzy. Te wyniki muszą robić wrażenie. Po przeczytaniu "Heretyka" Bernarda Cornwella wiem, że nie wzięły się znikąd.
Wydawnictwo Erica proponuje czytelnikom „Trylogię Świętego Graala” tego właśnie autora. Nie miałem okazji przeczytać dwóch pierwszych części, choć po lekturze ostatniej z nich, jestem przekonany, że zaległości niebawem nadrobię.
"Heretyk" to koniec opowieści o przygodach młodego łucznika Thomasa z Hookton. Cała fabuła osadzona jest w XIV-wiecznej Francji, gdzie dzielny bohater próbuje wykonać, zdawałoby się niemożliwą misję, a mianowicie odszukać świętego Grala. Wydarzenia są osadzone w świecie opisanym tak dojmująco i realistycznie, że często miałem wrażenie jakbym znał zarówno tamte tereny, postacie jak i obyczaje. Cornwell wspina się na pisarskie wyżyny w opisie scen walki. Bitwy są tak fenomenalnie przedstawione, że niejednokrotnie miałem ochotę ominąć jakiś element, bojąc się zranienia.
To nie wszystko. Cornwell serwuje czytelnikowi także zręcznie skleconą intrygę, w której oprócz głównego bohatera, pojawia się jego wyklęta przez kościół ukochana, kuzyn-morderca, przyjaciel-zdrajca i wielu księży, nie mających za wiele do czynienia z wiarą i Bogiem. Wszystkie te postacie tworzą mieszankę wybuchową.
W „Heretyku” znajdziemy również rozwiązanie tajemnicy świętego Graala. Rozwiązanie, którego przyznam szczerze, do końca nie byłem pewien. Daję wielkiego plusa autorowi za ten zabieg. Należy mu się również uznanie za budowę fabuły i zwroty akcji. W kilku momentach naprawdę byłem mocno zdziwiony tym, co stało się z bohaterami powieści i nie mogłem oderwać się od czytania aż do momentu, kiedy poznałem wyjaśnienie danej sytuacji.
Książkę Cornwella mogę z czystym sumieniem polecić wszystkim fanom powieści historycznych. Jeżeli do nich nie należycie – spróbujcie się przekonać! Warto, bowiem „Heretyk” to kilka godzin naprawdę niesamowitej lektury.