Bronisława Ostrowska „Bohaterski miś” (Paweł Krysiak)

Bronisława Ostrowska „Bohaterski miś” (Paweł Krysiak)

Bronisława Ostrowska "Bohaterski miś"

wyd. Zysk i s-ka

Paweł Krysiak

 

 

Miś, czyli taki mały niedźwiedź. Niektóre misie mają w zwyczaju zapadać w sen zimowy, inne bardzo lubią miodek. My jednak skupimy się na niedźwiadku pluszowym. Jest to najprostsza i chyba najlepsza zabawka wszech czasów. Miś daje ciepło, miś daje opiekę, miś nigdy nie odmówi chęci do zabawy. Takie to beztroskie życie mają te pluszowe misie. Jednakże Bronisława Ostrowska w swojej książce zaplanowała dla jednego, bardzo bohaterskiego misia, zupełnie inne – życie pełne emocjonujących przeżyć.

 

Naszego Misia poznajemy w chwili jego narodzin – w fabryce zabawek we Lwowie, w roku 1910. Szybko zostaje okrzyknięty najdoskonalszym z misiów, oraz trafia w ręce dwójki przesympatycznych dzieciaków. I wszystko byłoby istną sielanką, gdyby nie fakt, że w 4 lata później wybucha I Wojna Światowa. Miś zostaje oddzielony od rodziny swoich właścicieli i trafia w ręce wrogiego generała rosyjskiego. Później, wskutek kolejnych perypetii i innych zbiegów okoliczności, Miś jest kolejno tymczasową własnością: komendanta wojsk broniących niepodległości Polski, małej Zosi będącej w niewoli kozackiej, znów ułanów polskich, armii niemieckiej, armii francuskiej, aż wreszcie po wszelkich zawirowaniach cudownie trafia do swoich pierwszych i prawowitych właścicieli, którzy w międzyczasie odrobinę wydorośleli.

 

Książka kierowana jest do dzieci, więc na te wszystkie naiwne zachowania żołnierzy widzących pluszaka można przymknąć oko. Sama książka wykonana jest bardzo przyzwoicie, z kolorowymi ilustracjami; papier jest gruby i lekko połyskliwy, a czcionka ogromna, dzięki czemu nie ma najmniejszej szansy na zgubienie się w tekście. Twarde okładki i ponad 200 stron sprawiają, że pozycja ta waży całkiem sporo jak na książkę dla tego młodszego pokolenia. Dziwi również szyk zdaniowy, który często brzmi bardzo nienaturalnie i przywodzi na myśl mistrza Yodę.

 

Kolejne przygody Misia śledzi się w dość zawrotnym tempie, przez co bardzo mało dowiedzieć się można o samym historycznym przebiegu wojny. W sumie z książki nie wynika za wiele. Była wojna, wszyscy przeciw Polsce, wyszliśmy obronną ręką i wszyscy już żyli długo i szczęśliwie. A zdawać by się mogło przecież, że taka książka będzie próbowała przemycić znacznie więcej użytecznych informacji pod warstwą głównej fabuły. Zatem książka ta jest godna polecenia tym bardziej obeznanym z historią, którzy będą w stanie sami sobie dopowiedzieć brakujące fakty.