Bon Iver

Bon Iver

Multiinstrumentalista, kompozytor i twórca tekstów, Justin Vernon, odpowiedzialny za sukces projektu Bon Iver, urodził się 30 kwietnia 1981 w Au Claire, na terenie USA. Tam też, w roku 1999 ukończył liceum i rozpoczął studia na uniwersytecie Wisconsin. już jako student wykazywał duże zainteresowanie muzyką, grając wspólnie z przyjaciółmi w mocno amatorskim zespole. 
 

Zanim powstało Bon Iver, drogi Vernona i jego grupy Mount Vernon, rozeszły się. Zdążyli oni nagrać jednak dwa albumy, We Can Look Up z 1998 i All of Us Free z roku 2000. Rok później, jako JD Vernon, artyście udąło się opublikować swój pierwszy solowy krążek pt. Home Is. Wydawanie pod własnym nazwiskiem z czasem przypadnie do gustu młodemu Justinowi. Lata 2002 – 2006 należeć będą jednak do kolejnego zespołu. Zawiązany w 2002-gim, projekt DeYarmond Edison, to transformacja działającego wcześniej zespołu Mount Vernon. W jej ramach, muzyk działał jako gitarzysta i wokalista. Jeszcze mieszkając w Au Claire, udało im się wydać debiutanckie LP, a już rok później kolejne pt. Silent Signs. Pod koniec kariery zespołu, Vernon powrócił do nagrywania solo. Nagrania z lat 2005 i 2006 znalazły się w końcu na dwóch wydawnictwach – Self Record oraz Hazeltons. 
 

Lata 2006 i 2007 były dla umysłu Vernona czasem sporej próby. Rozwiązanie DeYarmond Edison zbiegło się bowiem w czasie z zakończeniem jednego z pierwszych poważniejszych związków i powrtotem do rodzinnego Au Claire. Dodatkowo, artystę nękał chroniczny brak inwencji, w czym wcale nie pomagała mało kreatywna praca w sklepie z kanapkami. W końcu pojawiły się także choroby – przewlekłe zapalenie płuc i zaawansowana mononukleoza. Muzyk zdecydował się na ucieczkę. Zaszył się w domku myśliwego,należącego do jego ojca, by pisać i nagrywać muzykę. Tak zrodziło się folkowe dzieło, For Emma, Forever Ago, wydane najpierw w 2007, a rok później komercyjnie, przez wytwórnię Jagjaguwar.
 

W roku 2011 odbyła się premiera albumu, zarówno zatytułowanego, jak i podpisanego aliasem Bon Iver. Gorzej przyjęty przez krytyków, krążek spełniał rolę zdecydowanie wykraczającą poza oceny przyznawane przez kolejne pisma. Dzięki niemu gruntowało się brzmienie, które Vernon zaprezentował przed trzema laty na For Emma… . Przyniósł on również utwory dużo bardziej świadome, pełne wybitnych melodii. O ile przy For Emma… słychać było kameralność, o tyle Bon Iver czarowało przestrzenią. 
 


30 września dotarł do nas wyczekiwany, trzeci album projektu Bon Iver. 5 lat przerwy pomiędzy nim, a jego poprzednikiem dało o sobie znać w prawie każdy możliwy sposób. Znana z 2011-ego roku, mieszanka muzyki alternatywnej i przeżywającej regres stylistyki folk, okraszona smaczkami symfonicznymi, została wywrócona do góry nogami. Dotychczasowi fani zderzyli się więc z nową wizją – do bólu przejmującą fuzją muzyki orkiestralnej i syntetycznej. Na proces twórczy wpływ mogły mieć doświadczenia studyjne związane z Francisem Starlitem oraz wcześniejsze, z postacią Kanyego Westa. Powstał album po raz kolejny porażajacy inwencją, a zarazem diabelnie błyskotliwy.