Agatha Christie „Uśpione morderstwo” (Maciej Filejski)
Agatha Christie "Uśpione morderstwo"
Wydawnictwo Dolnośląskie
Maciej Filejski
Agatha Chrisitie uważana jest na mistrzynię swojego gatunku – kryminału. Ta dziedzina literatury często bywa uważana, za mało ambitną, gdyż pierwsze skrzypce gra tutaj akcja, a nie język czy psychologia bohaterów. 40 milionów sprzedanych egzemplarzy świadczy jednak o tym, że autorka znajduje swoich odbiorców. Ostatnia powieść Agathy Chrisite, wydana w 1976 roku, „Uśpione morderstwo“ liczy w najnowszym wznowieniu 229 stron. Czy można opowiedzieć na nich ciekawą historię z dreszczem w tle?
Ze względu na małą objętość, nie znajdziemy tutaj obszernego wstępu, jaki w swoich powieściach wprowadza chociażby Stieg Larson – dzięki temu w wir wydarzeń wpadniemy po kilkunastu stronach. Niestety, za cenę szybkiego rozstania się z historią, która skończy się najpóźniej po dwóch wieczorach czytania. Sama opowieść, którą będziemy śledzić, jest raczej prosta, nie ma tu zaskakujących zwrotów akcji. Poruszamy się z punktu A do punktu B, aby wreszcie dotrzeć do rozwiązania zagadki.
Nie znaczy to, że czytając „Uśpione morderstwo“ będziemy się nudzić jak facet w galerii handlowej. Kolejny raz dowiemy się, że chora miłość prowadzi do zazdrości i nienawiści. Zarówno w kręgu rodzinnym, jak i ta rodząca się na ulicy, między obcymi sobie ludźmi. Bardzo łatwo nam kogoś zranić, a w naszej niedojrzałości możemy nawet nie zdać sobie z tego sprawy. Czytając powieści kryminalne, można odnieść wrażenie, że gdyby nie istniała ta dziwna moc, która zbliża ludzi do siebie, przestępczość spadłaby o przynajmniej 70%.
Akcja książki przebiega bardzo szybko. Pozwala „zwiedzić” duży fragment Anglii, gdyż bohaterowie większość czasu spędzają w samochodzie, próbując rozwikłać zaplątany pęk relacji damsko-męskich, które doprowadziły do tragedii. Rozwiązanie nie należy może do najbardziej wyrafinowanych, ale jak najbardziej pasuje do dynamiki książki.
„Uśpione morderstwo“ to lekki i przyjemny kryminał. Zadowolą się nim znawcy gatunku jak i przypadkowi goście, którzy sięgnęli po niego z ciekawości, a nie pasji rozwiązywania zagadek. Książa na tle „Morderstwa w Orient Ekspressie” wypada jak Cinquecento na tle Audi A8, ale komu w długą drogę pociągiem, temu z ostatnim kryminałem Agathy Christie podróż minie szybko.
