Monika A. Oleksa „Ciemna strona miłości” (Natalia Jakusiewicz)
Monika A. Oleksa „Ciemna strona miłości”
wyd. Zysk i s-ka
Natalia Jakusiewicz
Już kilka pierwszych stron książki Moniki A. Oleksy „Ciemna strona miłości” dało mi wyraźny sygnał, że będzie to opowieść o życiu pewnej rodziny. Codzienne rozmowy, których czytelnik jest niemym świadkiem, nie pozwoliły mi też oprzeć się wrażeniu, że ta książka ma znamiona serialu telewizyjnego. Nie jest to wcale jej wada. Nie tylko dlatego, że to literatura z gatunku "lekkich i przyjemnych", ale też ciepła i kipiąca od uczuć, które dla każdego z nas, a przynajmniej dla większości, są ważne.
Istotną rolę w fabule odgrywa poszukiwanie swojej tożsamości. Bohaterka książki, Agnieszka, zostaje całkiem wytrącona ze swojego dotychczasowego życia. Dziewczyna traci rodziców, a innej rodziny, o której by wiedziała, nie ma. Przeprowadza się z małego miasta do Warszawy. Nie jest to jednak podyktowane chęcią zrobienia kariery. Agnieszka próbuje na nowo ułożyć swoje życie w zupełnie obcym miejscu. Gdy powoli jej się to udaje, okazuje się, że przez całe życie była oszukiwana przez najbliższych. Czy im to wybaczy?
Treść tej książki przypomina, jak ważne jest budowanie relacji międzyludzkich; dziewczyna, która trafia do obcego domu zdobywa serca domowników tym, o czym niekiedy zapominamy – umiejętnością stwarzania dobrej atmosfery. Autorka przypomina nam, że w życiu ważne są wzajemny szacunek, zrozumienie i… przytulenie, przypieczętowujące te uczucia. Na wielu stronach znajdziemy opisy sytuacji, rozważań i rozmów, które wywołują, przynajmniej u mnie, lekkie poruszenie i wzruszenie. Czasami zdarza się jednak autorce popaść w banalność, np. gdy pisze o tym, że z każdej sytuacji, nawet najtrudniejszej, jest wyjście. Nietrudno jednak o oczywiste stwierdzenia, gdy mowa o uczuciach.
Język, którym pisana jest książka, jest prosty i przystępny, dzięki czemu czyta się ją szybko i przyjemnie. Nie pamiętam jednak, by jakieś zdanie przykuło moją uwagę na dłużej. Nie jest to pozycja, do której się wraca. Polecę ją natomiast osobom, które oczekują ciepłej, rodzinnej opowieści.