Geogres Vigarello „Historia zdrowia i choroby” (Marcin Walków)

Geogres Vigarello „Historia zdrowia i choroby” (Marcin Walków)

Geogres Vigarello „Historia zdrowia i choroby”

wyd. Aletheia

Marcin Walków

 

 

 

Dziś wiemy, że zdrowie to pełny dobrostan fizyczny, psychiczny, ekonomiczny i społeczny , a nie tylko brak choroby lub kalectwa. Tak mówi definicja Światowej Organizacji Zdrowia, którą znamy od kilkudziesięciu lat. Ale co oznaczało „bycie zdrowym” wieki temu? O tym pisze francuski historyk troski o ciało, Georges Vigarello, w „Historii zdrowia i choroby”.

 


Kiedyś receptą na zdrowie było oczyszczanie. Taką moc miały i aromaty, i przyprawy, ale również upuszczanie krwi, któremu niektórzy poddawali się nawet kilkaset razy w roku. Z czasem zwyczaj ten odszedł w zapomnienie. Ciało zaczęto wzmacniać, np. hartowaniem, śpiąc cienko ubranym, bez pościeli lub wietrząc izbę kilkukrotnie w ciągu nocy, przerywając sen oczywiście. A za dnia? Uprawiając gimnastykę lub po prostu maszerując po domu kilka tysięcy kroków dziennie. Dziwne? Bez sensu? Wytłumacz to mieszczanom w średniowieczu.

 


Skąd te zmiany? Najpierw uważano, że ciało składa się z humorów, które należało utrzymywać w równowadze, by zachować zdrowie. Z czasem, ciało stało się zbiorem włókien, które należy wzmacniać. Kiedy odkryto układ krążenia, zaczęto go dostrzegać wszędzie – mówiło się nawet o mieście jako układzie krążenia, który należy udrażniać.

 


Z biegiem lat człowiek był coraz bardziej skomplikowaną maszyną, którą można usprawniać, a zużyte części próbować wymieniać. Wreszcie, zdrowie wyszło z naszych ciał. Dostrzeżono związki między kondycją organizmu, a stanem powietrza, jakością wody, warunkami pracy i życia. Zaczęły rozwijać się instytucje wspierające zdrowie ludzi, a także kontrolujące je. Tak powstała na przykład policja sanitarna.

 


Ze zmianą definicji ciała i zdrowia na przestrzeni dziejów, zmieniło się pojmowanie świata i odnajdywania się ludzi w nim. Do czego doprowadziło? Dziś jesteśmy w stanie żyć powyżej 100 lat. Kilkaset lat temu mało kto przeżywał 40 lub 50. I właśnie o tym pisze Georges Vigarello. „Historia zdrowia i choroby” to nie wykład z historii medycyny, to opowieść . Oparta na bogatej bibliografii, ale nie nudna. Autor tam, gdzie to możliwe, wprowadza bohaterów, przywołuje anegdoty. Pokazuje, jaki postęp dokonał się w dziedzinie troski o ciało i zdrowie od średniowiecza. Ale czy naprawdę tak wiele się zmieniło? Książka zaczyna się od refleksji nad wodą mineralną – taką normalną, dzisiejszą, przezroczystą, w plastikowej butelce. Gazowanej lub nie. Wodą, która oczyszcza organizm i usuwa z ciała toksyny. I co w tym dziwnego? Ano to, że nie jest to wniosek z najnowszych badań amerykańskich naukowców i współczesna recepta na zdrowie.  I przekona się o tym każdy, kto przeczyta „Historię zdrowia i choroby”.