Zacząć wszystko od nowa – Śląsk Wrocław u progu wiosennych rozgrywek Ekstraklasy

Autor: Michał Rypel

Koniec rundy jesiennej w Ekstraklasie przyniósł wielkie zmiany dla Śląska Wrocław . Nowy prezes, nowe hasło marketingowe (#Śląsk od nowa), nowi piłkarze, a przede wszystkim nowy szkoleniowiec. Na ławeczce trenerskiej Vitezslav Lavicka. Przed “nową” drużyną pierwszy sprawdzian – mecz z Zagłębiem Sosnowiec. 

tekst przygotował Bartosz Wieczorek

Relacja ze spotkania Śląsk Wrocław – Zagłębie Sosnowiec w tę niedzielę w programie 0:1 do przerwy o godz. 20 na antenie Akademickiego Radia LUZ na 91.6 FM.

 

Aspiracje klubu z ul. Oporowskiej były duże. Awans do grupy mistrzowskiej, a w dłuższej perspektywie walka o europejskie puchary. Niestety, dziś wszystkie te marzenia trzeba odłożyć na bok. 4 zwycięstwa, 6 remisów i aż 10 porażek, w sumie 18 punktów i dopiero 14. miejsce w Ekstraklasie. Drużynie z Wrocławia po raz kolejny zagroziło widmo spadku. Na ratunek powołano nowego trenera, Czecha Vitezslav Lavicka. 55-latek jest uważany za jednego z najlepszych trenerów naszych zachodnich sąsiadów. Wymagający, motywator, który lubuje się w grze ofensywnej. Osiągnięcia tego doświadczonego szkoleniowca napawają sporym optymizmem:

– Dwa mistrzostwa Czech (Slovan Liberec 2005/2006 i Sparta Praga 2013/2014)

– Puchar Czech (Sparta Praga 2013/2014)

– Superpuchar Czech (Sparta Praga 2014)

– Mistrzostwo Australii (Sydney FC 2009/2010)

– Awans w 2017 r. na mistrzostwa Europy do lat 21 z młodzieżową kadrą Czech

Oczywiście Ekstraklasa jest nieprzewidywalna i wiele uznanych nazwisk trenerskich nie sprawdziło się na “naszym podwórku”. Lavicka nie raz w swojej karierze trenerskiej pokazywał jednak, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. W eliminacjach do Mistrzostw Europy U-21, szkoleniowiec poprowadził czeską młodzieżówkę do zwycięstwa w swojej grupie, pokonując dobrze rokujących Belgów. Jego wyniki na arenie klubowej też robią wrażenie. Będąc trenerem Sparty Praga, doprowadził swój zespół do zwycięstwa nad Athletikiem Bilbao 3:1, a także do sensacyjnego remisu 1:1 z Chelsea.

W rozgrywkowej przerwie do Wrocławia trafiło trzech zawodników. Jednym z nich jest Krzysztof Mączyński, 31-krotny reprezentant Polski, który w styczniu rozwiązał kontrakt za porozumieniem stron z Legią Warszawa. 32-latek dzięki swojemu bogatemu doświadczeniu ma zapewnić spokój w środku pola wrocławian. Popularny “Mąka” nie jest jedynym legionistą, który trafił tej zimy do Wrocławia. Do drużyny ze stolicy Dolnego Śląska na zasadzie półtorarocznego wypożyczenia przeniósł się 20-letni obrońca Mateusz Hołownia. Działacze Śląska nie próżnowali także na rynku zagranicznym. Nowym zawodnikiem WKS-u został także 23-letni reprezentant Zambii, Lubambo Musonda. Zambijczyk, grający na pozycji skrzydłowego już raz dał się we znaki polskiej drużynie – Lechowi Poznań. W eliminacjach do ligi europejskiej, Musonda w barwach armeńskiego Gandzasaru Kapan zdobył bramkę przeciwko Kolejorzowi i o mały włos nie wyeliminował drużyny z Poznania z udziału w europejskich pucharach.

Jeśli popatrzymy na kadrę WKS-u, to nie tylko jest to drużyna, która powinna spokojnie utrzymać się w Ekstraklasie, ale i powalczyć o grę w grupie mistrzowskiej. Nowy trener Vitezslav Lavicka może polegać na doświadczeniu takich zawodników jak Marcin Robak, Piotr Celeban czy Krzysztof Mączyński, ale do dyspozycji będzie miał także młodszych piłkarzy takich jak Damian Gąska, wracający po kontuzjach Kamil Dankowski i Jakub Łabojko, a nawet dobrze spisujący się w przedsezonowych sparingach zawodnicy z Centralnej Ligi Juniorów – Piotr Samiec-Talar oraz Bartosz Boruń.

Pierwszy sprawdzian Vitezslava Lavicki w roli nowego trenera Wrocławian już w sobotę (9.02) o 15:30. Śląsk na Stadionie Wrocław podejmie czerwoną latarnię Ekstraklasy, Zagłębie Sosnowiec. Beniaminek ma na swoim koncie 12 punktów, a 14. w tabeli WKS ma zaledwie o sześć oczek więcej. To spotkanie będzie ważne dla obu drużyn w kontekście walki o utrzymanie. Dla Piłkarzy WKS-u będzie to także doskonała okazja do złamania klątwy Stadionu Wrocław. Ostatni raz Wrocławianie wygrali na własnym stadionie 23 września ubiegłego roku w starciu z Piastem Gliwice (4:1). Zagłębie Sosnowiec przed rozpoczęciem kolejnej rundy przeszło rewolucję kadrową. Z klubu odeszło 9 zawodników, na ich miejsce przyszło 10 nowych graczy, którzy mają uchronić zespół z Górnego Śląska przed spadkiem. Biorąc pod uwagę nieprzewidywalność Sosnowiczan, na pewno nie będzie to łatwe spotkanie dla piłkarzy Śląska Wrocław.

Zawodników Śląska najpewniej stać na lepsze występy aniżeli te jesienią. Pokazują to transfery, których dokonano zimą. Aby mieć udaną wiosnę, Wrocławianie muszą zagrać bardziej odpowiedzialnie w obronie i wyeliminować widoczną nieskuteczność, która była piętą achillesową drużyny z ul. Oporowskiej w poprzedniej rundzie. Zwycięstwa w pierwszych spotkaniach rundy wiosennej pozwolą odskoczyć Śląskowi od stawki ze strefy spadkowej. Przy dobrej passie, być może marzenia o grze w grupie mistrzowskiej nie będą tak odległe, jak wydają się teraz. Każdy pozytywny scenariusz jest możliwy, jednak żeby został zrealizowany, nie można dopuścić do wpadki na własnym stadionie z beniaminkiem z Sosnowca.