Wyróżnienia Muzyczne 2018

Autor: Łukasz Lorenc

Redakcja muzyczna Akademickiego Radia LUZ podsumowała ubiegły rok w branży płytowej! W naszym zestawieniu znajdziecie najlepsze albumy i utwory w czterech kategoriach: LP ROKU (ZAGRANICA), LP ROKU (POLSKA), EP ROKU (ZAGRANICA), LP ROKU (POLSKA) oraz MOCOGRAJE ROKU.

>WYRÓŻNIENIA MUZYCZNE 2018 – SPRAWDŹ!

 

W ramach Artysty Tygodnia prezentujemy najciekawsze, długogrające albumy wydane w 2018.

LP ROKU (ZGR)

 

10. JPEG MAFIAVeteran
9. Amnesia ScannerAnother Life
8. Maribou StateKingdoms in Colour
7. Nils Frahm – All Melody
6. Tirzah – Devotion

 

5. Earl Sweatshirt  Some Rap Songs

 

Tytuł nowego albumu to celowa skromność wobec zawartości. Raper od zawsze stoi w opozycji do zastanego świata. Gdy na początku kariery o szesnastoletnim wtedy chłopaku robi się głośno, media z miejsca czynią go objawieniem, następnie nazywają memem, kolejno dyskutują o jego talencie by w końcu uznać za fenomen w swoim gatunku. To jeden z najciekawszych raperów młodego pokolenia, który wrócił po trzech latach, robiąc to, co potrafi najlepiej. Na Some Rap Songs otrzymujemy siłę Earla w całej jego muzycznej okazałości. Inspiracje czerpie garściami ze środowiska, w jakim się znajduje i od ludzi, z którymi współpracuje.  Utwory są jak elementy jego osobowości. Na jego debiucie widzimy odbicie Odd Future, natomiast na ubiegłorocznym albumie zaciera granicę pomiędzy awangardowym jazzem a hip-hopem. Wraz ze współpracownikami ze wschodniego wybrzeża opiera się na abstrakcji, poszukując własnej formy wśród brzmień lo-fi, zniekształconych sampli i pętli. Porzuca prostolinijność, skupiając się na ulotnych stanach umysłu oraz emocjach z nimi związanych. Analogicznie na tym samym miejscu z najlepszą EPką wyróżniamy Oklou za materiał pt. The Rite of May. / Mariusz Ochojski

4. Rosalía  El Mal Querer

 

Czy też macie już dość wynoszenia na piedestał kultury anglosaskiej? Widocznie cały świat ma dość i sukces takich albumów jak ten Rosalii wcale nie jest przypadkiem. Wychwalana przez krytyków płyta Katalonki po prostu bije świeżością. Co niesamowite, jej muzyka wcale nie opiera się na eksperymentach, a bierze co najlepsze z kultury flamenco i gatunku r&b. Łączy te dwa, wydaje się, odległe światy i podaje w minimalistycznej formie, dbając o urodę melodii i to śpiewanych w ojczystym języku. Wynik: coś co się może spodobać i tradycjonalistom, i lubiącym nowoczesność.  Analogicznie na tym samym miejscu z najlepszą EPką uplasował się materiał pt self care, którego autorem jest Sega Bodega. / Krzysztof Ciach

3. Yves Tumor – Safe in the Hands of Love

 

Pochodzący z Turynu enigmatyczny artysta Yves Tumor zaraz po przejęciu go przez kultową wytwórnie WARP Records we wrześniu ubiegłego roku wydaje swój trzeci album studyjny – szalenie przyjemną,  muzyczną niespodziankę tego roku. Artyście udało się stworzyć coś monumentalnego, w pełni oddającego jego gigantyczne twórcze możliwości. To płyta, która jednocześnie koi, jak i budzi agresywne emocje, płyta która skłania do refleksji, ale też przy której nie chcesz przestać tańczyć. Safe In The Hands Of Love jest albumem, którego nie da się włożyć w żadne ramy gatunkowe- surrealistyczne, acid-jazzowe dźwięki, glitchowa elektronika, ambient, brudne, ciężkie brzmienie – dźwięki, które pozornie nie pasują do siebie, a które artyście udało połączyć się w spójną, zaskakującą opowieść. Futurystyczna, zdekonstruowana muzyka w najlepszym wydaniu. Analogicznie na tym samym miejscu z najlepszą EPką uplasował się materiał pt. Have Fun duetu Smerz . / Milena Plucińska

2. Skee Mask Compro

 

Jak tu mówić, że Bryan Müller albumem zatytułowanym Compro wyniósł swoją twórczość na wyższy poziom, gdy tak łatwo odnieść wrażenie, że na wyższy poziom wyniósł nim całokształt muzyki techno. Jako Skee Mask zebrał większość bieżących tendencji w muzyce elektronicznej, a więc połamaną rytmikę, mętne ambientowe melodie, daleko idącą strukturalność, słuszną dawkę nostalgii, i wyegzekwował to z niespotykaną intuicją, a w dodatku lepiej od wszystkich. Zachowanie porządku i właściwych proporcji pozwoliło Müllerowi naprawdę daleko posunąć stopień dramaturgii panującej na Compro. Dramaturgii przepełnionej ciszą, która nadaje skrajnie maszynowemu gatunkowi, jakim przecież nieraz jest techno, ludzki dotyk wrażliwca, potęgując poczucie odcięcia towarzyszące każdemu odsłuchowi. To z kolei prowadzi nas śladami mężczyzny z okładki przedzierającego się przez nieokreślone pustkowie, w dobitnie oddanej przez fotografię samotności.  Analogicznie na tym samym miejscu z najlepszą EPką uplasował się Aphex Twin z materiałem pt. Collapse. / Szymon Baczyński

1. Kali Uchis – Isolation

 

Wydać album o tak synkretycznym gatunkowo charakterze, a zarazem spójnym koncepcyjnie… to jest coś. Nie było drugiej takiej płyty w 2018 roku, która dzięki swojemu uniwersum trafiała do różnych grup odbiorców jednocześnie, a przy tym prezentowała wysoką jakość w brzmieniu.  Krążek Isolation, którym Kali Uchis wita się z wielką sceną to unikalne połączenie funku, jazzu, reggeatone’u, bossanovy, neosoulu czy r&b. Na debiucie kolumbijki znajdziemy kolaboracje z gigantami sceny takimi jak: Tyler, the Creator, Damon Albarn, Jorja Smith, Kevin Parker czy Thundercat przy których w żadnym stopniu nie gubi charyzmy. Przeciwnie, błyszczy na tym gwiazdozbiorze, świadoma swoich zalet wokalnych, które perfekcyjnie wykorzystuje. Odsłuch albumu to czysta przyjemność, mimo iż teksty nie zawsze traktują o sprawach błahych. Ten, kto opuścił jej Openerowy koncert, powinien nadrobić zaległości przy najbliższej okazji.  Analogicznie na tym samym miejscu, z najlepszą EPką znalazł się Channel Tres.  / Mariusz Ochojski

LP ROKU (PL)

 

10. Lemiszewski / OlterPost Refference
9. ZaumneEmo Dub
8. Schafter – Hors D’oeuvre 
7. Janusz Jurga – Duchy Rogowca
6. New People – New People

 

5. Ćpaj StajlLato w Ghettcie

 

W polskim hip-hopie Kraków zawsze był na uboczu. Może dzięki temu małopolska scena rozwijała się swoim rytmem i inspiracje znajdowała zawsze w najbliższym otoczeniu. Co otrzymamy kiedy hermetyczna atmosfera krakowskiej ulicy zostanie wykorzystana jako inspiracja i katalizator przez grupę podziemnych raperów i artystów? Gdy klasyczne wersy Firmy połączymy z podwórkowymi opowieściami o kibicowskich porachunkach i przepuścimy przez połamane g-funkowe bity? Odpowiedzią jest wydane początkiem września na youtubowym kanale Ćpaj Stajl Lato w Ghettcie. Temat mrocznej strony dawnej stolicy Polski jest podejmowany w sposób jednocześnie zdystansowany i wiarygodny. Plastyczne wersy i sugestywne obrazy przypadną do gustu wszystkim fanom kultowego „Art Brutu”, a różnorodność bitów zaimponuje wszelkim miłośnikom zabawy muzyką. To właśnie dystans i świadomość muzyczna pozwoliła podziemnemu mixtape’owi stać się jedną z najciekawszych polskich premier rapowych tego roku. To hardcore mogący porwać każdego. Analogicznie na tym samym miejscu z najlepszą EPką uplasował się materiał zespołu Mchy i Porosty pt. Sigh. / Maciej Tomasiewicz

4. Rosalie.Flashback

 

Idąc za tytułem związanej z poznańską sceną Rosalie. jej debiutancki album to kontynuacja obranej na przełomie ostatnich lat drogi, a także wypadkowa inspiracji. Popularna Rosie (czyt. Rozi) nigdy nie ukrywała swojej miłości do r&b, szczególnie brzmienia z lat ‘90, które nie tyle co stara się odwzorować, a wymieszać na gładką masę z elementami hip-hopu, muzyki popowej czy new beatu. Zadanie niełatwe, aczkolwiek możliwe we współpracy z czołówką polskiej, niezależnej sceny producenckiej. Artystka nie potrzebuje gości, solowo odpowiadając za wokalną warstwę materiału, a także jest autorką większości tekstów. Mając w głowie takie hity jak “A pamiętasz”, “Enuff” czy “Spokojnie” – Flashback to płyta, do której z pewnością będziemy wracać na 91.6 FM. Analogicznie na tym samym miejscu za najlepszą EPkę pt. Promyczek wyróżniamy zespół Złota Jesień. / Łukasz Lorenc

3. Naphta and the ShamansNaphta nad the Shamans

 

Wrocławski muzyk, producent i DJ ma już na swoim koncie wydawnictwa m.in. dla takich wytwórni jak Studio Barnhus czy Omena. W roku ubiegłym jego nowy, długogrający album pojawił się nakładem Astigmatic Records, labelu odpowiedzialnego za sukces lokalnego zespołu EABS. Naphta and the Shamans to chwilowa odskocznia od samplowanych produkcji na rzecz sesji studyjnych z najróżniejszymi muzykami. Ich ostateczny zapis zrodził wielobarwny krążek, który jak mało co zasługuje na nadużywany ostatnio przymiotnik: szamański. Autorskie podejście Naphty do jazzu, elektroniki i muzyki etnicznej wyławia skojarzenia ze stoner rockiem, afrobeatem, housową rytmiką, a nawet ambientem. To wielowarstwowa podróż wśród brzmieniowych pejzaży; dla żądnych niezapomnianej przygody.   Analogicznie na tym samym miejscu z najlepszą EPką uplasował się Adonis i jego materiał pt.  Wiosenna ofensywa nie trwa dłużej niż do letnich wakacji/ Łukasz Lorenc

2. Syny – Sen

 

W ubiegłym roku Robert Piernikowski, połowa duetu Syny, na swojej solowej płycie zmęczonym, ale niepodrabialnie dumnym głosem oznajmiał, że choć jest ciężko, to w dalszym ciągu trwa razem z chłopakami. W ciągu trzech lat między Synowskim debiutem a płytą Sen pozornie nie zmieniło się zatem nic. Narracja nadal snuta jest z perspektywy balkonu na blokowisku, dykcja Piernikowskiego jak zwykle brzmi jak pastisz dźwięków wydawanych przez osiedlowych żulików, a katalog inspiracji to wciąż wariacje na temat wczesnych produkcji DJ-a 600V, Wu-Tang Clan i wracającego ostatnio do łask g-funku. Podobnie jak na debiucie wygląda również katalog pułapek zastawionych przez twórców na hiphopowych purytan, którzy znów odebrali twórczość Synów stuprocentowo poważnie. Piernikowski razem z odpowiadającym za fenomenalne bity Przemysławem Jankowiakiem czystego hip-hopu jednak nie tworzą. Jak wskazuje sam tytuł, mamy tu do czynienia ze snem, starannie jednak przez autorów wyreżyserowanym, w którym napięcie dawkowane jest w sposób tyleż zaskakujący, co umykający pobieżnym, uproszczonym analizom. Zatopione we mgle miasto rodzi wiersze, słyszane przez bohatera na siódmym piętrze bloku w kluczowym momencie albumu. To dzięki nim “białasy”, główna siła sprawcza Synowskiego uniwersum, mogą dalej trwać w niby niezmienionym środowisku. Czy jest nim współczesna Polska? W sennej mgle widać niewiele, ale przynajmniej wiadomo, że jakkolwiek zdystansowana i ironiczna poezja wciąż posiada siłę ocalania.  Analogicznie na tym samym miejscu z najlepszą EPką uplasował  się materiał od duetu i wytwórni K-HOLE TRAX. / Sebastian Rogalski

1. Pejzaż Ostatni Dzień Lata

 

Wydaje się, że o tym albumie nie dało się w tym roku nie słyszeć. I to nie tylko ze względu na ugruntowaną pozycję jego autora na polskim rynku muzycznym, ale również fakt, że jego wydanie było jednocześnie niespodziewanym powrotem cenionej wytwórni The Very Polish Cut Outs, która obrała sobie za misję popularyzację starej i często zapomnianej polskiej muzyki rozrywkowej. O ogromnym sukcesie tej wydanej na winylu produkcji świadczy ekspresowe tempo wyprzedania całego jej nakładu, czego skutkiem były desperackie próby poszukiwań egzemplarzy płyt na rynku wtórnym oraz liczne, niespełnione prośby fanów o wydanie albumu również na nośnikach CD. Zresztą wystarczy spojrzeć na piękną graficzną oprawę autorstwa Karoliny Koryl i Kai Kukuły, by ten winyl stał się obiektem naszego pożądania. Natomiast gdy oddamy się przyjemności jego odsłuchu, to już bezpowrotnie zakochamy się w zaklętych na czarnej płycie dźwiękach. Wokalne, sympatycznie znajome sample, umiejętnie wplecione w melancholijną muzykę, tworzą filmową wręcz narrację, dzięki której dajemy się porwać na emocjonalną przejażdżkę pełną nostalgii, miłosnych rozterek i rozmytych marzeń, by na jej końcu zorientować się, że “już po lecie”… Doskonale przyjęty przez krytykę album Ostatni Dzień Lata, nagrany pod szyldem Pejzaż przez Bartosza Kruczyńskiego, również zdaniem redakcji muzycznej Akademickiego Radia LUZ zasługuje na miano najlepszego polskiego longpleja 2018 roku. Analogicznie na tym samym miejscu, razem z Newbornem Jr. jako Earth Trax pojawił się na pierwszym miejscu w zestawieniu najlepszych, krótkogrających albumów dzięki If You EP. / Olga Dąbrowska

Słuchajcie nas od poniedziałku do piątku: chwilę po północy, podczas Audiostartera (9:30, 10:30) i tuż po godzinie 14:00. Materiały emitowane na 91.6 FM przygotowali: Olga Dąbrowska, Paweł Szeląg, Szymon Baczyński, Mariusz Ochojski. Producent: Tomasz Kunysz.

W środę o 10:30 w programie Audiostarter naszym gościem będzie Naphta, a o 18:15 w programie Ultradźwięki odwiedzi nas Tryptaminee z wytwórni K-HOLE TRAX.

Przez cały tydzień na antenie Radia LUZ podczas pasm prowadzonych przez redakcję muzyczną  (9:00-11:00, 18:00-20:00) spodziewajcie się  najlepszej muzyki z ubiegłego roku. Od godziny 6:00 do 19:00 o pełnych godzinach gramy MOCOGRAJE ROKU czyli single tygodnia 2018.