Mineral

Autor: Michał Dereń

Niejednokrotnie najbardziej intrygujący i wpływowi artyści to tacy, których krótkotrwała działalność uniemożliwiła im w pełni rozwinąć skrzydeł lub po prostu większy rozgłos nie był im pisany. Wydawałoby się, że jedyne, co w ciągu czterech lat swojej aktywności w latach 90-tych zostawił po sobie zespół pochodzący z teksańskiego Austin to dwa albumy oraz wspomnienia o przepełnionych pasją i energią koncertach w domach znajomych bądź niewielkich punkowych klubach. A jednak ich muzyka wpłynęła nie tylko na zespoły rodzimej sceny Midwest emo, ale odcisnęła również piętno na twórcach dużo bardziej rozpoznawalnych od nich samych. Zespół Mineral artystą tygodnia w Akademickim Radiu LUZ.

Chris Simpson, Jeremy Gomez, Scott McCarver, Gabriel Wiley założyli zespół w 1994 roku. Połączyła ich miłość do artystów takich jak The Catherine Wheel, Smashing Pumpkins, Dinosaur Jr. czy Superchunk, a scementowało wspólne odkrycie twórczości grupy Sunny Day Real Estate związanej z Sub Pop. Inspirujący okazał się styl żywiołowych, nieco niedostrojonych gitar w akompaniamencie introspektywnych tekstów śpiewanych obsesyjnym, melodramatycznym wokalem.

Od samego początku Mineral intensywnie koncertowali dzieląc rachunki wspólnie z Jimmy Eat World, The Promise Ring, Christie Front Drive i wieloma innymi zespołami współtworzącymi drugą falę emo. Po niedługim czasie doczekali się kontraktu z wytwórnią kolegów z trasy – Caulfield Records, co umożliwiło im nagranie pierwszego singla. “Gloria” z roku 1995 prócz utworu tytułowego zawierał także “Parking Lot”. Oba stanowiły podwaliny pod późniejszy debiut długogrający.

Następny rok przyniósł wydanie kolejnego singla – “February/M.D.”, a także zmianę labelu na jeszcze raczkujący Crank! Records. 28 stycznia 1997 pojawił się długo wyczekiwany debiut – “The Power Of Failing”. Album okazał się przełomowym dziełem amerykańskiej sceny niezależnej i pchnął alternatywny rock w stronę bardziej wrażliwej emocjonalnie twórczości. Charakteryzuje go dzika i surowa energia, wypływająca z lo-fi’owej produkcji, połączona z chwytliwymi i poruszającymi melodiami. Wokalista Chris Simpson tęsknie zawodząc i nie zawsze trafiając przy tym w nuty ujmuje słuchacza autentycznością i żarliwością swoich uczuć w poetyckich, autorefleksyjnych tekstach. Główną osią, wokół której zbudowano warstwę liryczną jest wiara wokalisty. Simpson wielokrotnie nawołuje do Boga o ratunek i ukojenie w bólu, wyrażając również chęć poprawy i wdzięczność. Dodatkowo w tekstach powracają także motywy wywołujących nostalgię wspomnień z dzieciństwa, oczarowania naturą oraz relacji rodzinnych.

Na etapie prac nad kolejną płytą, między członkami grupy narodził się konflikt co do dalszej wizji rozwoju. Nawet sam tytuł – “Endserenading” zwiastował rychły koniec zespołu. Drugi album został wydany 25 sierpnia 1998 roku. Stylistycznie dość znacząco różni się od poprzednika – postawiono na lepszą jakość produkcji, a co za tym idzie pozbawienie się otoczki lo-fi i surowości brzmienia na rzecz uporządkowanych i stonowanych aranżacji, w których gitarowe uniesienia są staranniej zaplanowane i bardziej satysfakcjonujące. Większą uwagę zwrócono na wyeksponowanie gitary basowej, w efekcie czyniąc całość przepełniającą ciepłem i kojącą.

Rozpad dokonał się właściwie wraz z premierą “Endserenading”. Chris Simpson oraz basista Jeremy Gomez założyli projekt The Gloria Record, a gitarzysta Scott McCarver i perkusista Gabriel Wiley odeszli do Imbroco. I choć Mineral przestał istnieć, to dyskografia zespołu natychmiastowo uzyskała kultowy status. Zainspirowała licznych bezpośrednich następców sceny midwest, takich jak The Appleseed Cast, American Football oraz Penfold, a także wielu twórców, którzy ponad dekadę później rozpoczęli falę emo revival jak choćby empire! empire!(I was a lonely estate), Everyone Everywhere czy Joie De Vivre.

Wpływy Mineral okazują się jednak znacząco wykraczać poza rodzimą scenę muzyczną. Matthew “Matty” Healy, wokalista The 1975, napisał o “Endserenading”: “Nigdy nie wychodziłem do szkoły nie mając tej płyty w plecaku”. Niemały wkład w popularyzację zespołu w ostatnich latach miał Lil Peep, który kilkukrotnie wykorzystywał fragmenty utworów Mineral jako sample w swoich produkcjach. W maju 2017 roku doszło nawet do chłodnej wymiany zdań między artystami, dotyczącej użycia fragmentu “LoveLetterTypewriter” w “Holywood Dreaming” Peepa.

W roku 2014, zarówno fanów jak i muzyczne media zelektryzowało ogłoszenie o pierwszej trasie koncertowej po siedemnastu latach przerwy.  W kolejnych latach grupa wróciła jednak do stanu stagnacji i ograniczyła się do sporadycznej aktywności w mediach społecznościowych. Niespodziewanie, 5 listopada tego roku na facebook’owej stronie pojawił się link do pierwszego od 20 lat utworu – “Aurora” wraz z zapowiedzią trasy koncertowej oraz kompleksowej książkowej biografii zespołu zatytułowanej “One Day We Are Young”. Ma ona rzucić światło na sylwetkę zespołu, który zakulisowo, według własnej wizji ukształtował u wielu postrzeganie emocjonalności i wrażliwości w muzyce.

Audycje o Mineral do końca tygodnia o 0:00 i 14:00 w Akademickim Radiu LUZ.

Autor: Łukasz Kowalik