Thom Yorke

Autor: Mikołaj Maciejewski

Tej jesieni przypomniał o sobie albumem Suspiria. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i pożądanych głosów w muzycznym świecie. Thom Yorke Artystą Tygodnia w Radiu LUZ.

Jego przygoda z muzyką rozpoczęła się w 1975 roku, w wieku 7 lat. Otrzymał wówczas swoją pierwszą gitarę. Urodzony z wadą lewego oka Thom, przeszedł wiele operacji,był wyśmiewany przez rówieśników. Uczęszczając do szkoły w Abington poznał Eda O’Briena, Phila Selwaya i braci Colina i Johnny’ego Greenwood. Z racji że mogli spotykać się jedynie w piątki, swój zespół nazwali On a Friday. Yorke był głównym wokalistą i autorem tekstów. Po podpisaniu kontraktu z wytwórnią EMI zmienili nazwę na Radiohead, w przyszłości stali się jednym z najbardziej alternatywnych zespołów lat 90-tych.

Swój debiutancki album, zatytułowany The Eraser Thom Yorke wydał w 2006 roku, w czasie 4-letniej przerwy w twórczości zespołu Radiohead. Album wspierany singlami Harrowdown Hill i Analyse doszedł do pierwszej dziesiątki najlepszych wydawnictw w Wielkiej Brytanii, Irlandii oraz Stanach Zjednoczonych. Został nagrany jedynie przy pomocy skromnie
wyposażonego laptopa oraz producenta Nigela Godrich’a. Płyta pełna jest elektronicznych brzmień, gdyby porównać ją z pełną gamą twórczości Radiohead, prawdopodobnie uplasowałby się gdzieś między Kid A a King of Limbs.

The Eraser wydaje się być dość osobista; kwaśna, lecz przede wszystkim minimalistyczna, nie pozostawiająca niedosytu. Całość bardzo silnie nawiązuje do problemów społecznych i polityki zagranicznej. Teksty są bardzo zbite i bezpośrednie,co uważa się za rzadkość w twórczości Yorke’a.

W 2009 roku Yorke założył Atoms for Peace, grupę dającą możliwość wykonywania na żywo utworów z jego solowego,  debiutanckiego albumu. Obok Thom’a na wokalu, gitarze i instrumentach klawiszowych, w skład zespołu wchodzą basista Flea z Red Hot Chili Peppers, perkusista Joey Waronker z R.E.M., perkusista Mauro Refosco z Forro in the Dark oraz Nigel Godrich na klawiszach i gitarze.

Niedługo po skończonej trasie, w takim składzie grupa zebrała się w Los Angeles. Podobno grali bluesa i jazz, ale efekt, jaki przyniósł album Amok to coś zupełnie nowego, nie jest to muzyka ani łatwa, ani dookreślona nastrojem.

Tomorrow’s Modern Boxes to można by rzec skromne 8 utworów. Album zaskakuje tym jak bardzo jest różnorodny. Pierwsza piosenka stanowi jeden wielki kontrast między łagodnym falsetem Thom’a a dubowymi efektami Godrich’a i zbasowanym loopem. Nie można zaprzeczyć, że nie wprowadza nas ona w połamany nastrój całego wydawnictwa. Na krążku ambientowe ballady przenikają się z subtelnym brzmieniem klawiszy i rytmami techno, co jest w stanie prawdziwie odurzyć słuchacza.

Wreszcie Suspiria. Najnowszy, najbardziej surowy i dławiący album tej jesieni. Można śmiało rzec, że Thom Yorke nigdy wcześniej nie pokazał się od takiej strony, ten album otwiera zupełnie nowy rozdział w jego karierze solowej. Muzyka wchłania tu potencjalnego odbiorcę. Każdy utwór podszyty jest lękiem i psychozą. Piękny tekst Unmade, przerażająca melodia Volk podsycają koloryt tego zestawu. Mamy też dużo klasycznego chóru, który nadaje powagi i podkreśla warstwę kultury wyższej w całej filmowej historii. W utworze pojawiają się też utwory zredukowane niemal do samego fortepianu i falsetu Yorke. Jest to płyta trudna, chaotyczna, grząska, a harmonijne melodie są w niej ograniczone do minimum. Jak mówi artysta, nie spodziewał się propozycji nagrania soundtracku. Musiało minąć
kilka miesięcy zanim podjął pracę nad albumem i zagłębił się w chore i oniryczne wizje. Kilka utworów z płyty można wysłuchać w doskonałej wersji live, nagranej dla BBC.

Warte uwagi są samotne występy Thoma Yorke’a z pianinem, w których instrumentarium ograniczone jest do minimum. Wkracza wtedy w zupełnie inna sferę; muzyka staje się lepka, można poczuć ją zdecydowanie bliżej i mocniej. Czas zostaje rozciągnięty, umożliwiając spokojne przyglądanie się każdemu z wersów z osobna. Takie występy na dłużej zapadają w pamięć, a także w pewnym stopniu spajają z artystą.

Thom Yorke to artysta cały czas poszukujący. Z każdym albumem coraz bardziej zaskakuje, nie tracąc przy tym świeżości. Dobrze przyjrzeć się jego sylwetce choćby w poszukiwaniu inspiracji.

 

Materiał przygotowała Maja Kozłowska