Sho Madjozi – Limpopo Champions League

Autor: Magdalena Bryk

Południowoafrykańska raperka, która w Polsce szerszą rozpoznawalność mogła zyskać za sprawą występu na tegorocznej krakowskiej edycji festiwalu Unsound, 14 grudnia z dumą wypuściła do sieci swój debiutancki, długogrający album. Sho Madjozi o popularność w swoim kraju stara się już od przynajmniej dwóch lat, początkowo występując gościnnie u np. DJa Maphorisy czy Okmalumkoolkata, w 2018tym podbijając serca mieszkańców RPA hitem Huku, który zapewnił jej zaproszenie do lokalnego mainstreamu. Chociaż, mówiąc szczerze, Sho ma szansę nie tylko na lokalne uznanie, co potwierdzają pączkujące oferty na koncertowanie w innych częściach globu – chociażby w styczniu zobaczycie Mayę na festiwalu CTM w Berlinie.

Największą wartością w produkcjach muzycznych Sho Madjozi, oprócz wyjątkowego stylu ubierania się, balansującego gdzieś pomiędzy najnowszymi światowymi trendami, a odwołaniami do tradycji jej miejsca zamieszkania, obok zgrabnego żonglowania południowoafrykańskimi rytmami, w tym osławionym ostatnio gqomem, jest fakt, iż Maya rapuje przede wszystkim w języku Tsonga. Niełatwo jednak ocenić, jak długo utrzyma się taki stan rzeczy – na debiutanckim LP Limpopo Champions League znajdziemy już sporo angielskojęzycznym zwrotek, a nawet całe utwory(!) co oczywiście jest oznaką globalnych aspiracji raperki, ale jednocześnie może skutecznie zniwelować ten wypracowany wokalami pierwiastek wyjątkowości.

Dajcie się ponieść energii utworu tytułowego z debiutu Sho Madjozi! Limpopo Champions League jest w tym tygodniu mocograjem w Radiu Luz.