Robyn – Between The Lines

Autor: Mikołaj Kierski

Szwedzka artystka Robyn, której kariera na dobre rozpoczęła się jeszcze w latach dziewięćdziesiątych poprzedniego wieku, długo kazała czekać na swój kolejny solowy album. Co prawda od 2010 roku, kiedy to ukazała się seria jej właściwie legendarnych już krążków Body Talk, mogliśmy ją usłyszeć na przykład na wspólnych wydawnictwach z Röyksopp czy stworzoną przez nią grupą La Bagatelle Magique oraz w kolaboracyjnych utworach z Neneh Cherry, Metronomy czy The Lonely Island, ale mimo to w powietrzu wisiało odczucie, że Robin Miriam Carlsson zniknęła, a gdy przerwa zaczęła się wydłużać, pojawiły się również obawy, czy kiedykolwiek wróci.

Wróciła, choć zajęło jej to osiem lat. Powodem okazały się rany zarówno z przeszłości, jak i te, których Robyn nabawiła się w międzyczasie. Efektem tego ciężkiego okresu jest album Honey, który pokazuje, jak dużo w karierze Szwedki od czasów Dancing On My Own się zmieniło.