Delroy Edwards

Autor: Paweł Tomczyk

Sześć lat – tyle już minęło od pierwszej epki wydanej pod pseudonimem Delroy Edwards. Dziesięć wydawnictw krótkogrających, osiem długogrających, jedną wytwórnię i sklep muzyczny później aktywność Brandona Perlmana wiele znaczy i wciąż wnosi nową jakość do współczesnej sceny amerykańskiej muzyki elektronicznej.

Rozpoczynając swoją karierę od głębokich, wręcz systemowych inspiracji housem z Chicago Delroy Edwards z każdym kolejnym wydawnictwem coraz wyraźniej skręcał w kierunku swoich własnych zajawek i wyobrażeń muzycznych. Pierwsze wydawnictwa powstawały pod inspiracją albo wręcz kuratelą Rona Morelliego, z którym Delroy współpracował od 18 roku życia – kiedy tylko postanowił opuścić dom rodzinny i rozpocząć karierę muzyczną.

How long were you working with Ron Morelli at A-1?

I worked with him there for about a year and a half, I think. (…) I wasn’t really into any dance music too much at the time. I knew about it but he definitely guided me in all that shit. Taught me what was what. So I definitely have a lot of respect for him.

He’s a G.

He is, man.

Już w 2013 Delroy Edwards rozpoczyna kolejny projekt w swojej karierze – 1. października 2013 roku startuje wytwórnia L.A. Club Resource, projekt odpowiedzialny za wydanie i promocję większej części twórczości Edwardsa. Razem z wytwórnią wystartował sklep pod nazwą Gene's Liquor. Głównym celem sklepu były płyty i kasety wyciągające na wierzch” przede wszystkim klasyki amerykańskiego rapu – ale te niezależne. Bo cała przygoda z muzyką w przypadku Delroya Edwardsa rozpoczęła się od wertowania i niekończących się sesji z kolekcją kaset jego matki – głównie z rapem i dancehallem właśnie. Oprócz eksplorowania i „grzecznej dekonstrukcji” amerykańskiego house'u sprzed trzydziestu lat i rozpowszechnianiu dawnych nagrań rapowych konikiem Delroya Edwardsa pozostają eksperymenty z muzyką elektroniczną.

Edwards bawi się techno, eksperymentuje bez ogródek i otwiera się na nowe sposoby tworzenia muzyki. Wciąż wywodząc swoje działania gdzieś z historii wspomnianego już Chicago house'u podejmuje się on coraz odważniejszych i ciekawszych prób, niekiedy wymykających się klasycznym kategoriom i klasyfikacjom. Pierwszym oficjalnym wydawnictwem na którym możemy posłuchać jego pomysłów na nową elektronikę jest Kickin' Butts!! z 2015 roku (odrobinę poza kategorią pozostaje twórczość Perlmana wydana pod pseudonimem DJ Punisher). To także pierwsze wydawnictwo, na którym pojawiają się krótkie – trwające mniej niż półtorej minuty – nagrania mające uzupełniać kompozycję wydawnictwa. Połamane elektro i mnogość krótkich utworów staną się znakiem rozpoznawczym Delroya Edwardsa – wydane w 2016 Hangin' at the Beach zawiera 30 utworów, a średnia ich długość to niespełna jedna minuta i czterdzieści pięć sekund.

Większość jego płyt utrzymana jest w ponurej, nostalgicznej atmosferze – jednak każdy z krążków zawiera także hity, które z powodzeniem mogłyby zawojować parkiety klubowe. Równowaga pomiędzy ciężkimi, eksperymentalnymi utworami a zupełnymi bangerami czy klasycznym lo-fi housem pozostaje zachowana na wszystkich czterech prawdziwych wydawnictwach, chociaż w każdym wypadku wygląda trochę inaczej.

Najnowsze wydanictwo Delroya Edwardsa jest wyjątkowe z trzech powodów – po pierwsze jest to album-niespodzianka, wydany bez wcześniejszych zapowiedzi; po drugie – jest to album nagrany z Deanem Bluntem podczas wielu miesięcy współpracy; po trzecie – album powstał w całości w zeszłym roku, a wydany został 10. października bieżącego roku.

Jeżeli Delroy Edwards doświadczył już popularności związanej ze swoimi house'owymi wydawnictwami to z pewnością czeka go druga część tych przeżyć – tym razem w związku z głębokim zaangażowaniem w niezależną scenę amerykańskiej elektroniki. Zwłaszcza, że zaledwie kilkuletnia kariera tego artysty pokazała jego elastyczność, zdolność odnalezienia się w wielkiej ilości trendów i stylistyk oraz umiejętność czerpania inspiracji z przeróżnych środowisk i światów.

 

Delroy Edwards artystą tygodnia w Akademickim Radiu Luz – słuchaj przez cały tydzień, a zwłaszcza o 00:00 i 14:00.


Zdjęcie główne – Dicko Chan