Nils Petter Molvær

Autor: Michał Chmielewski

Miłośnicy muzyki jazzowej muszą ze smutkiem przyznać, że w naszych czasach ten gatunek przestał rozwijać się tak prężnie jak do lat 70. Jednak i w naszych czasach żyją muzycy, którzy nie są gorsi od największych jazzmanów minionych epok. Z radością zawiadamiamy, że jeden z nich zagra w niedzielę we Wrocławiu.

Nils Petter Molvær to norweski trębacz, który od dwudziestu lat wprowadza jazz w przyszłość, a ostatnio nagrał jedną z najlepszych płyt w karierze. Jego koncert zamknie tegoroczną edycję festiwalu Eklektik Session.

NPM od dwudziestu lat rozwija koncepcję muzyki, którą po raz pierwszy słuchacze poznali w 1997 roku za sprawą płyty Khmer. Ten i kilka innych albumów, nagranych przez Molværa i jego współpracowników, odpowiada za jedną z największych rewolucji w jazzie od czasów elektrycznego Milesa Davisa. Improwizację łączono z elektroniką już wcześniej, ale to na Khmer można usłyszeć pełne, przedmiotowe, a przede wszystkim sensowne wykorzystanie zdobyczy techniki. Samplery i liczne efekty nie brzmią tu jak dodatek, a jak integralna część muzyki, dla której krytycy ukuli celną nazwę Future Jazz.

Twórczość Molvaera, chociaż mocno opiera sę na elektronice, nie jest zdehumanizowana. Technologia jest tu takim samym instrumentem jak każdy inny, narzędziem służącym do ekspresji – często wzruszającej.

Odwaga Nilsa Pettera w poszukiwaniu nowej muzyki, w obrębie której mógłby improwizować, popycha go w kierunku hip-hopu, techno czy drum'n'bassu. Dzięki temu jego twórczość można polecić słuchaczom, którzy nie przepadają za tradycyjnym jazzowym brzmieniem.

Cieszy to, że do Wrocławia przyjedzie artysta w bardzo dobrej formie. Od czasów Khmer status Molvaera nie spadał, a był podnoszony kolejnymi świetnymi albumami, takimi jak NP3 czy Hamada. Najnowsza płyta Nilsa Pettera to, moim zdaniem, jedna z trzech najlepszych pozycji w jego dorobku i, jak na razie, najlepsze jazzowe LP 2018 roku. Jest jak lemoniada.

Lemoniada, ponieważ odświeża jak żaden inny album. Molvær połączył dźwięki swojej trąbki z podkładami Sly & Robbie, najsłynniejszej jamajskiej sekcji rytmicznej. Na płycie gra też stały współpracownik naszego Artysty Tygodnia, gitarzysta Eivind Aarset, a do tego wszystkiego dodana została elektronika i duby, tworzone przez Vladislava Delaya. Nordub to przeplatanie się trzech warstw: reggae, Molværowskiej i dubowej. Powstaje chłodna (ale nie zimna czy beznamiętna!) fuzja Jamajki i Norwegii. Oryginalność tej płyty sprawia, że jest znakomitym środkiem na znudzenie muzyką, stan, w którym jest się zmęczonym swoimi ulubionymi wykonawcami, a jednocześnie brak pomysłu co wrzucić na słuchawki. Oprócz samych walorów muzycznych warto więc posłuchać dubu po norwesku dla działania odświeżającego.

Molvær przyjedzie do Wrocławia jako główna gwiazda Eklektik Session. Jego niedzielny występ w Centrum Technologii Audiowizualnych będzie podwójnym zakończeniem tegorocznej edycji festiwalu. Trębacz najpierw zagra w trio ze swoim stałym współpracownikiem, gitarzystą Eivindem Aarsetem, oraz szwajcarskim perkusitą Samuelem Rohrerem.

Po przerwie do muzyków dołączą inni uczestnicy festiwalu, tworząc Eklektik Orchestra. Licznie obsadzone, improwizowane koncerty w nietypowo zaaranżowanej przestrzeni to tradycyjny element kończący każde Eklektik Session. Warto dodać, że Molvær wystąpi na tym festiwalu po raz drugi – poprzednio grał tu w 2014 roku.

Tym razem podczas koncertu finałowego muzyków będzie można oglądać na dwa sposoby – tradycyjnie lub w oddzielnym pomieszczeniu, w którym obraz ze sceny zostanie poddany wizualnemu remiksowi w czasie rzeczywistym. Publiczność będzie mogła do woli przemieszczać się między tymi przestrzeniami, które będą połączone dzięki specjalnie zaaranżowanej scenografii. Nam też trudno sobie wyobrazić, jak to będzie wyglądać, jednak personalia artystów i osób odpowiedzialnych za oprawę pozwalają sądzić, że zagadkowa forma powinna jedynie wzbogacić muzykę, a nie ją przygnieść. O koncercie, jak i o całej idei festiwalu mówił niedawno na naszej antenie Radek Bond Bednarz, dyrektor artystyczny Eklektiku:

 

Do Wrocławia przyjedzie trębacz jazzowy, którego gra jest pozbawiona przywar często jazzowi przypisywanych: monotonii, nieprzystępności czy rozwlekłości. Pełna jest zaś zalet muzyki współczesnej, jej energii, plastyczności i spektrum brzmieniowego. Molvær jest dla każdego. Podwójnie zapraszamy do słuchania przyszłościowego jazzu – i na 91,6 FM, i na koncercie w Centrum Technologii Audiowizualnych.