Brian Jonestown Massacre

Autor: Michał Dereń

Na przekór trendom i dyktatowi muzycznego mainstreamu, grupa pod wodza Antona Newcombe’a od niemal trzech dekad serwuje słuchaczom bardzo autorską wizję psychodelicznego rocka. Eklektyczna paleta brzmień to efekt wyczucia, pomysłowości i ogromnej kulturowej erudycji. Choć cytowanie przeszłości stało się ich znakiem rozpoznawczym, krzywdzącym byłoby określić zespół mianem „retro”. Bogaty mariaż odniesień i inspiracji, na jakie się powołują jest bowiem tylko i wyłącznie punktem wyjścia dla świeżych i oryginalnych propozycji Antona Newcombe’a.

Współczesne San Francisco kojarzy się przede wszystkim z nowymi technologiami, yuppies i szalejącą gentryfikacją, lecz jeszcze na początku lat 90. wciąż odczuwało się tam echa hippisowskiej przeszłości. Kolebka amerykańskiej kontrkultury przyciągała niczym magnes, dlatego poszukujący pomysłu na siebie dwudziestokilkuletni Anton Newcombe postanowił osiąść tam na stałe. Funkcjonowanie w twórczym środowisku szybko zaowocowało własną działalnością muzyczną. Skompilowane niedawno jako „Pol Pot’s Pleasure Penthouse” demówki zdradzają silny wpływ brytyjskiej alternatywy tamtego okresu – przede wszystkim My Bloody Valentine i Spacemen 3. W podobnym tonie jest też zresztą utrzymany debiutancki longplay Brian Jonestown Massacre „Methodrone” oraz składanka z wczesnymi nagraniami „Spacegirl and Other Favorites”. 

Rewolucję i upragnioną popularność przyniósł dopiero rok 1996. Brian Jonestown Massacre zaproponowali bardzo autorską muzykę gitarową wyrastającą z inspiracji brzmieniem rocka lat 60, folkiem, a nawet country. Pierwsza z wydanych wtedy płyt zatytułowana „Take It From The Man” stanowi wycieczkę w kierunku zapomnianych brzmień garage rocka w fuzji ze współczesną alternatywą. „Their Satanic Majesties' Second Request” jest udanym pastiszem psychodelicznej estetyki.  „Thank God For Mental Illness” składała się zaś w dużej mierze z prostych akustycznych utworów w klimacie wczesnego Boba Dylana. Nagrana w zaledwie kilkumiesięcznym przedziale trylogia do dziś stanowi najważniejsze chyba dzieło w dorobku Brian Jonestown Massacre. Każde kolejne wydawnictwo w mniejszym lub większym stopniu kontynuuje i rozwija zaprezentowane tu koncepcje.

Narkotyczne gitarowe jamy na kolejnych płytach zadowalały zagorzałych miłośników, lecz krytyka często ganiła je za powtarzalność. Ostatnie kilka lat wiąże się z przeprowadzką Antona Newcombe’a do Berlina, gdzie po dziś dzień mieszka i nagrywa kolejne płyty swojego zespołu. Prócz dość ciepło przyjętych „Revelation” i „Third World Pyramid”, wartym wspomnienia projektem jest „Musique du Film Imagine”. Album powstał z inspiracji europejskim kinem nowofalowym, a do współpracy zaproszono francuską piosenkarkę i kompozytorkę SoKo i aktorkę Asię Argento.

Formacja dała swój pierwszy koncert w naszym kraju dopiero w 2014 roku. Już lada chwila pojawi się jednak kolejna okazja by zobaczyć ich u nas na żywo. Wszystko za sprawą tegorocznego Off Festivalu w Katowicach, gdzie Brian Jonestown Massacre zagrają już 3 sierpnia. Czy koncert spełni oczekiwania publiki i utwierdzi w przekonaniu, że mamy do czynienia z legendą o niepodważalnym statusie? Przekonamy się już wkrótce!