Bondax ft. Andreya Triana – Real Thing

Autor: Magdalena Bryk

Chłopaki z Bondax swoje pierwsze kroki w muzycznej karierze stawiali mniej więcej w tym samym czasie, co rówieśnicy z Disclosure. Jeśli chodzi o stylistykę, tutaj także wyczuwalne były podobieństwa – mimo, że Bondax preferowali bardziej rozmyte brzmienia, a bracia Lawrence skupiali się raczej na efektownych bitach i synthach, oba duety prezentowały świeże podejście kreujące nową falę brytyjskiej elektroniki młodego pokolenia. I jakże różne mogą okazać się losy stosunkowo porównywalnych do siebie wschodzących artystów – czy była to kwestia tego, że Disclosure posiadali na start znajomości w branży, czy raczej braku konkretnego planu na swoją przyszłość producentów z Bondax, po ponad siedmiu latach sytuacja wygląda tak, że na Disclosure narzeka się, że już się skończyli, podczas gdy Adam Kaye i George Townsend wydają dopiero swój oficjalny debiutancki długogrający album. 

Lata muzycznych zawirowań, małych EPek, dobrych i tych mniej trafionych decyzji biorąc pod uwagę współprace muzyczne, masę koncertów i mocno zauważalną ewolucję gatunkową musieli przejść 24-letni Adam i 25-letni George, żeby dotrzeć tu, gdzie są teraz, nagrywać wokale z Andreyą Trianą, część instrumentalną z prawdziwą orkiestrą i następnie wypuszczać to jako pierwszy singiel z ich nadchodzącego, długo wyczekiwanego pełnoprawnego krążka. Oby tym razem pokazali poziom godny swoich umiejętności i doświadczenia i po prostu – nie zawiedli.