Otha – One of the Girls

Autor: Krystian Lenc

Norwegia to kraj, z którego systematycznie płyną do nas jedne z najprzyjemniejszych tanecznych dźwięków. Skandynawski klimat możemy kojarzyć chociażby przez osobę niesamowitego Todda Terje czy Sassy 009. Na szczęście nie musimy obawiać się o chłód – "One of the Girls" to cieplutki debiut Otha, kwintesencja dance popu czy też wymarzonego house'u dla introwertyków. Wszystkie dźwięki, rozpoczynając od pulsujących sampli perkusyjnych, poprzez klawisze i syntezatory aż po linie wokalną sprawiają, że buja się całe ciało, a głową nie sposób nie ruszać do rytmu. Zwrotka, podobnie jak mostek, buduje sporo przestrzeni dla wokalu, co sprawia, że refren jeszcze bardziej wpada w ucho. Chwytliwy do tego stopnia, że po kilku dniach znałem na pamięć praktycznie całą budowę kawałka; syndrom zapętlenia uderzył niespodziewanie, ale skutecznie.