Baba Stiltz – Maze

Autor: Krzysztof Kazimierczyk

Mało kto wie, że Baba Stiltz, zanim zaczął podbijać serca parkietowych zwolenników subtelnego house'u, często udzielał się wokalnie. Jako nastolatek podejmował się pisania folklorystycznych piosenek, dopóki nie zakochał się w twórczości Moodymanna. To właśnie przedstawiciel nurtu Detroit sprawił, że Szwed zaczął tworzyć muzykę taneczną, w oparciu o syntetyczne dźwięki. Od jakiegoś czasu jego twórczość wyróżnia się emocjonalnym wokalem, który pamiętamy z poprzedniej płyty Is Everything, znanego choćby z anteny Radia Luz.

Na nowym materiale nie brakuje dawki śpiewu, który ma w sobie pewien chwytający za serce smutek. Hipnotyczne wykonanie jest nowym patentem, na jaki zdecydował się Baba Stiltz, adekwatnie wpasowując się w aurę zbliżającego się lata. Chętnie przekonamy się, czy nowa EPka zapowiedziana na 8 czerwca okaże się oczekiwaną przez słuchaczy porcją nostalgii.