Laurel Halo

Autor: Jan Chrzan

Berlin, rok 2017, letni wtorkowy wieczór. Laurel Halo zaraz zacznie swój comiesięczny set w lokalnej radiostacji. Jej najnowszy album od kilku miesięcy zbiera pozytywne recenzje, a ona sama stała się jedną z największych gwiazd legendarnej wytwórni Hyperdub. Na nadchodzącej trasie nie brakuje koncertu na krakowskim Unsound Festival.

W Akademickim Radiu Luz wspominamy to wydarzenie i świętujemy czwarte urodziny głośnego “Chance Of Rain” ogłaszając Laurel Halo naszą Artystką Tygodnia.

fot. Ériver Hijano

Dust ujrzało światło dzienne pod koniec czerwca i bardzo szybko zostało uznane za jedno z najlepszych wydawnictw pierwszej połowy tego roku. Laurel Halo zaskoczyła tą płytą chyba wszystkich – jej własny głos, sample śmiechu i gryzienia jabłka czy refreny śpiewane po japońsku to coś czego nikt nie spodziewał się po kojarzonej ze sceną klubową artystce. Zarówno debiutanckie Quarantine, jak i podreślające jej pozycję w świecie eksperymentu In Situ i Chance of Rain to mroczne wydawnictwa. Tymczasem singlowe Moontalk czy Jelly opowiadają o pewności siebie, różnorodności i zostawianiu tego co złe za sobą. Skąd więc taka zmiana?

Dużą inspiracją stał się dla Laurel Berlin. Przeprowadziła się tam z Nowego Jorku kilka lat temu – jak mówi nie tylko dlatego, że kocha to miasto, ale tez z powodów czysto praktycznych: w stolicy Niemiec spotkała wielu współpracowników, a w Europie częściej miała okazję grać koncerty. By być bliżej przyjaznego dla siebie środowiska zamieszkała na Kreuzbergu, dzielnicy-marzenie każdego awangardowego artysty. "Tutaj stać cię na zwolnienie rytmu życia" stwierdziła w jednym z wywiadów. Eklektyzm, który znajdziemy na najnowszej płycie Laurel Halo, wyraża się nie tylko w architekturze Berlina, ale też w zamieszkujacych go ludziach. Pracowała z perkusistą Eli Keszlerem (który obecnie gra z nią koncerty), wokalistką i wiolonczelistką Julią Holter oraz poetą Michael'em Salu. Oprócz miasta to właśnie poezja odgrywa dużą rolę na Dust. Laurel nie raz podkreślała swoją fascynację poezją konkretną – pojedynczymi słowami i zdaniami, które w głowie kazdego z czytelników budzą inne skojarzenia. Otwierający album utwór Sun to Solar to reinterpretacja wiersza “Servidão de Passagem” Harolda de Campos'a

Trzecim ważnym czynnikiem sprawiającym, że Dust brzmi tak, a nie inaczej, jest humor.

Jest fanką Rick'a i Morty'ego, stand-up'ów Davida Crossa czy serialu Keeping Up With The Kardashians. Według niej to nie tylko analiza "bycia tak sławnym i bogatym, że to aż nie do wytrzymania" ale też podkreślenie roli rodziny w życiu każdego z nas.
Ten ironiczny, zdystansowany i momentami dziwny humor, Laurel przekłada na swoją muzykę. Zaskakuje, żągluje wątkami i estetykami, tym samym dając pstryczka w nos zabetonowanej scenie muzyki elektronicznej, eksperymentalnej i popowej. 

fot. Phillip Aumann

Oprócz świetnych albumów wydawanych od 2012 roku nakładem Hyperdub i Honest Jon's Records, Laurel Halo możemy spotkać też w roli DJ'ki. Regularnie usłyszymy ją na falach jednej z berlińskich radiostacji, gdzie najnowsze trendy w muzyce klubowej miksuje z odnalezionymi na śmietniku historii acidowymi bangierami i zapomnianymi klasykami r'n'b. Nie boi się też sięgnąć po niemieckie disco znalezione na winylowych targach. Ostatnio wraz z Claire Tolan sprawdziły jak dźwięki wydawane przez koty zabrzmią z ezoterycznymi filmikami znalezionymi na YouTube'ie. 

Swoją karierę zaczynała w studeckim radiu na uniwersytecie w rodzinnym Michigan. Teraz gra w najlepszych berlińskich klubach, ma za sobą mix dla Boiler Room i nowojorskiego kolektywu Discwoman.

Setowi opublikowanemu na stronie Discwoman towarzyszy krótkie Q&A, w którym Laurel porusza sprawę ciągłej dyskryminacji kobiet za DJ-skimi deckami. Pogłębia ją w jednym z wywiadów, zauważając, że kultura klubowa – hipotetycznie różnorodna i otwarta – tak naprawdę zamyka się na pewne grupy społeczne lub utrudnia im funkcjonowanie w niej. Dominacja białych mężczyzn na festiwalach i w imprezowych line-upach to tylko wierzchołek góry lodowej, a przyczyn tej sytuacji i różnych rozwiązań powinien szukać każdy z nas – zachęca. 

Laurel jest świetnym przykłądem współczesnej artystki zaangażowanej, która nie tylko swoimi słowami ale też twórczością stara się wspomóc innych. Jej kompozycja Sophon otworzyła składankę Praxis Houston, ze sprzedaży której cały dochód zostaje przeznaczony na pomoc ofiarom huraganu Harvey.

W muzyce i słowach Laurel Halo słychać, jak bardzo otworzyła się na innych ludzi i wpływy. Sama zastanawia się teraz, dlaczego nie zrobiła tego wcześniej. Lata pracy samemu w studiu nigdy nie przyniosły jej takiej satysfakcji jak praca z artystami których zaprosiła do współtworzenia Dust. Jednocześnie nadal pozostaje bardzo silną osobowością, która potrafi narzucić innym swój styl – niedookreślony i bardzo eklektyczny, jednocześnie fascynujący i pionierski. 

Do końca tygodnia na antenie Akademickiego Radia LUZ muzykę Laurel Halo będziecie słyszeć wyjątkowo często. Mamy jednak nadzieję że ta artystka zostanie z wami na dłużej – tym bardziej, że nie istnieje okazja do której choć jeden z jej utworów czy DJ-setów by nie pasował. Wciąż pozostajemy też pod wrażeniem jej ostatniej płyty i czekamy na nową – w końcu nigdy nie wiadomo co Laurel wymyśli tym razem.