Floating Points

Autor: Krzysztof Kazimierczyk

Angielski kompozytor, producent i DJ, który w kilka lat opanował Wyspy Brytyjskie demonstrując niespotykaną dotąd twórczość. Sam Shepherd to inicjator konceptu Floating Points, artysty tygodnia w Radiu Luz.

Szerokie pole zainteresowań artysty obejmuje wiele dziedzin z pogranicza muzyki, neurologii i psychologii. Pierwsze studia rozpoczął na uniwersytecie muzycznym, a jako instrument główny wybrał fortepian. Szybko odkrył swoją pasję do gry na nim, a talent jaki ówcześnie posiadał nie pozostał zmarnowany. Ukończył Chetham’s School of Music, następnie zaczął studia w dziedzinie neuronauki i szybko uzyskał stopień doktora. Zawsze znajdował czas na tworzenie muzyki – szukał nowych rozwiązań, interesując się rozmaitymi dziedzinami.

Debiutował w 2008 roku, remixując bootleg Sun Ra „I Will Wait for You’’. Później współpracował z didżejem radia Rinse FM Aleksandrem Nutem, który utworzył label Eglo, do którego należą między innymi Funkineven czy Fatima. Tam zrealizował swoją pierwszą Epkę „Vacuum EP”, która przysporzyła mu dużej popularności. Pierwsze brzmienie bardzo przypominało wczesnego Motor City Drum Ensemble – brudny house, stopniowo rozwijający się i budujący napięcie przez hipnotyczne sample.

W późniejszym etapie twórczości Floating Points miał w swoim brzmieniu coś, co odróżniało go od wielu innych artystów lubujących się w wykorzystaniu żywych instrumentów w swoich nagraniach. Nierzadko były to klarnety, saksofony i flety. Podkreślało to jazzowy, a czasem i orkiestrowy sznyt. Wykorzystywał leniwe tempo, charakterystyczne, ale już mniej typowe środki muzyki klubowej i tak coraz częściej powstawały nowe dzieła.

Kolejne wydawnictwa Sama Shepherda również zasiliły katalog Eglo. "Shadows" to tytuł jego pierwszej płyty, w której zaoferował słuchaczom prawdziwą wirtuozerię nu jazzu wplątanego w klubowe i eksperymentalne aranżacje. Przyjaźnił się wtedy z Four Tetem, znanym producentem, z którym dogadywał się bez słów. Obecnie spotykają się w radiu i często prowadzą audycje, w których dzielą się ze słuchaczami selekcją wysublimowanych utworów.

Rok 2015 zdecydowanie należał do Floating Pointsa. Pisali o nim wszędzie – jego studyjny album "Elaenia" triumfował na czołowych miejscach najlepszych płyt roku wielu portali. Usłyszeli o nim niemalże wszyscy interesujący się muzyką niezależną. Charakter tego materiału, wydanego tym razem dla wytwórni Luaka Bop nie przypominał już muzyki klubowej. Chociaż dalej obracał się w takim środowisku, zainteresował się innymi gatunkami muzycznymi.

"Elaenia" Floating Pointsa jest wyższego lotu, bardzo wymagająca płytą, która tworzy przestrzeń i ukaja duszę niezwykle przemyślanym wykorzystaniem instrumentów tradycyjnych. Gdzieniegdzie Sam Shepherd ubogaca je syntezatorami, które ma się wrażenie, sterują obiema półkulami mózgowymi słuchacza. Być może znajomość ludzkiego umysłu pomogła w opracowaniu linii rytmicznych, które wabią nas od początku do końca trwania krążka.

Floating Points, mimo niesłychanie wzrastającej popularności nie spoczął na laurach. Nadal komponował i rok później ukazał się minialbum "Kuiper". Formuła utworów przypomina dokonania na "Elaeni", Shepherd coraz częściej zaczął sięgać po orkiestrowe środki pozbawione wokalu. Jego live-acty sprawiały w osłupienie ludzi. Szczególnie ten, który miał okazję zagrać w Seatlle w 2016 roku.

Wśród swoich inspiracji wymienia twórczośc takich artystów jak: Pharoah Sanders("Love in Us All"), The Edge of Daybreak ("Eyes of Love"), Mary Clark("Take Me I'm Yours"), Gunter Hampel("The 8th of July 1969"), Charles Earland("Leaving this Planet"), Ornette Coleman ("Science Fiction"). Ale największym natchnieniem dla artysty zdaje się być sam Londyn, który jako miasto ma mu wiele do zaoferowania. Nie tylko dla niego, ale i dla wielu artystów dobrze czujących się w tym środowisku. Podczas wywiadu dla Resident Advisor: Real Scenes tłumaczy, że dzięki multikulturowości i wysokiej tolerancji miasta powstaje tyle wspaniałych dzieł i każdy artysta może z nich łatwo korzystać. Tym samym stanowczo neguje założenia Brexitu.

Najnowszy materiał Floating Pointsa „Reflections” to soundtrack do krótkometrażowego filmu powstałego w tym roku. Wyraża zachwyt nad  pustynią Mojave, skąpanej w blasku zachodzącego słońca. Zachwyca się ukształtowaniem terenu, a krajobraz opisuje poprzez muzykę – niezwykle intymną i wykorzystującą naturalne dźwięki środowiska: zwierząt, roślinności i wiatru rozchodzące się w tamtym miejscu.

Floating Points ma bardzo wiele do zaoferowania, mimo nie tak rozległej dyskografii. Część z Was mogła też usłyszeć o nim po raz pierwszy. Mimo wszystko ta osobliwa postać zachwyciła nasze radio, a Wam polecam zaznajomić się z przepięknym dorobkiem artystycznym. Może i wy odkryjecie w jego muzyce coś, co pozwoli wam się uspokoić, wziąć wdech i przygotować się do nadchodzącej jesieni, a wraz z nią rozpoczęcia studiów.