MNiSW otwiera furtkę – egzaminy zamiast prac dyplomowych

Autor: Michał Rypel

Szacuje się, że nawet co trzecia praca dyplomowa nie jest pisana samodzielnie. Problem z plagiatami jest dziś szczególnie dotkliwy, a uczelnie i sami akademicy nawet mimo używanych środków antyplagiatowych nie są w stanie całkowicie wyeliminować tego zjawiska. Nasuwa się więc pytanie, czy lepiej usprawnić proces weryfikacji prac, czy znaleźć inny sposób na sprawdzenie wiedzy i umiejętności studentów? Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego daje uczelniom wybór.

Jak wynika z projektu tzw. Ustawy 2.0, placówki mogłyby wedle uznania dobierać rodzaj ewaluacji zależnie od specyfiki studiów. MNiSW planuje bowiem umożliwić im zamianę. Zamiast pisać prace dyplomowe, studenci mieliby podchodzić do egzaminów. Pomysł ten dotyczyłby jednak wyłącznie studentów I stopnia, pomijając osoby na studiach II stopnia, jednolitych magisterskich oraz wyższych. Jak przyznaje Piotr Müller, dyrektor w MNiSW, "uczelnia będzie miała nadal prawo wprowadzić wymóg pisemnej pracy dyplomowej, jeżeli uzna to za stosowne. W praktyce większość szkół wyższych zapewne utrzyma taki obowiązek". 

Mimo planowanych zmian w ustawie, resort chce pozostawić uczelniom dużą dowolność w definiowaniu pracy dyplomowej. Oznacza to, że jak dotychczas mogłyby one przyjmować także kształt dzieł artystycznych, artykułów, programów komputerowych itp. Dotychczas MNiSW nie podało jednak szczegółów dot. przebiegu zastępczych egzaminów końcowych.