Lil B – Free Life

Autor: Kamil Matyja

BasedGod, najbardziej pozytywna i najbardziej enigmatyczna zarazem osobowość co najmniej ostatnich dziesięciu lat, ludzki mem, jeden z najbardziej płodnych raperów na rynku, artysta nie znający zarówno kompromisu jak i głównego nurtu, choć co do jego osobliwej, globalnej popularności nie ma najmniejszych wątpliwości. Protoplasta mumble rapu, król dziwacznych adlibów, tekściarz popychający hip-hopową estetykę przepychu poza wszelkie granice rozsądku na terytorium absolutnego kuriozum, spoken-wordowy poeta, piewca szacunku wobec siebie, wszelkiego życia i wszechświata. Lil B swoim kolosalnym katalogiem wypełnionym po brzegi muzycznymi, performatywnymi prowokacjami zapisał się drukowanymi literami na kartach historii współczesnej popkultury, a jego najnowszy materiał zatytułowany Black Ken zamyka prawdopodobnie najdłuższą przerwę wydawniczą w dyskografii boga Bitch Mobu (ostatni mixtape Thugged Out Pissed Off ukazał się na początku ubiegłego roku). 27 kompozycji wyprodukowanych po raz pierwszy w całości przez samego BasedGoda to projekt zapowiadany hucznie od lat, aczkolwiek większość opublikowanych do tej pory utworów wiązanych z wydawnictwem na nim się nie znalazła. "Free Life" to pokraczny kolaż 80s-owego automatycznego breaku i fascynującej palety brzmień z pogranicza old schoolowego hip-hopu, disco i dreszczowego funku.