Curtis Harding – On and On

Autor: Mikołaj Maciejewski

Nareszcie! I wydaje się, że ta reakcja wcale nie jest przesadzona. 3 lata czekaliśmy bowiem na jakieś wieści od Curtisa Hardinga. A jego ostatni krążek "Soul Power" postawił poprzeczkę bardzo wysoko. Curtis powraca w prawie niezmienionej formie. Pełna zgoda, że to wciąż soul i, że właściwie bez wielkiej gafy możnaby się pomylić i umieścić go w szereach legendarnej wytwórni Motown sprzed pół wieku. Ale warto zwrócić uwagę, że dorobek Curtisa to nieustanne połączenia wielu gatunków bazujące na unikalnych, własnych doświadczeniach. Bo przecież śpiewał u boku CeeLo Green'a, ale też grywał z psychodeliczno-garażowym The Black Lips i Night Sun (w tym drugim zespole na perkusji). Przesiąknięte często niełatwymi doświadczeniami piosenki to jego sposób na muzykę i w tej autentyczności chyba najbardziej się wyróżnia.

Czy "On and On" zapowiada nowy album? Tego jeszcze nie wiemy, ale może zaspokoić, przynajmniej na chwilę, tęsknotę za takim brzmieniem!