Toro y Moi – Mirage

Autor: Kurtek

Po dwóch inspirowanych stylistyką lat 80. singlach Chaz Bundick w miniony piątek zaprezentował już piąty longplay wydany po aliasem Toro y Moi — Boo Boo. Wśród inspiracji stojącymi za nowym krążkiem artysta wymienia m.in. Travisa Scotta, Daft Punk, Franka Oceana czy Oneohtrix Point Never, ale postacią którą na jego nowym krążku słychać najbardziej jest Dam-Funk. Choć muzykę Toro y Moi nadal można włożyć z powodzeniem do chillwave'owej szuflady, jego nowym sprzymierzeńcem został rasowy synth-funk, który, jak choćby w przypadku otwierającego album nagrania "Mirage", jednego z jaśniejszych punktów płyty, stanowi bazę i punkt wyjścia dla nowego/starego brzmienia Toro y Moi. Jak te i inne inspiracje przełożyły się na przybierającą coraz to nowe formy twórczość muzyka? Jest tylko jedno rozwiązanie — posłuchać. Ale nie ma tego złego. Nie ma w końcu lepszej pory roku na wydanie niezobowiązującej synthpopowej płyty niż skąpany w słońcu początek lipca.