Antoha MC – Spokoynaya Noch

Autor: Sebastian Rogalski

Gdyby 27 lat temu Wiktor Coj nie zasnął za kierownicą swojego moskwicza, 21 czerwca świętowałby 55. urodziny. Jednym z prezentów, jakie zostałyby mu ofiarowane, byłaby zapewne składanka My vyshli iz Kino, na której znalazły się covery utworów jego macierzystej grupy autorstwa współczesnych młodych artystów. Kino, bo o tym zespole mowa, wciąż pozostaje jedną z głównych inspiracji, do jakiej przyznają się pochodzący z byłego ZSRR niezależni muzycy. Wśród nich jest również niekwestionowany bohater tegorocznej wiosny, wunderkind rosyjskiego indie – Antoha MC.

Anton Kuzniecow wielokrotnie przyznawał się do fascynacji postacią Coja. Pozornie obu więcej dzieli niż łączy: wokalista grupy Kino nie bez powodu nazywany jest rosyjskim Ianem Curtisem, Antoha zaś to rozbrykany wariat grający na trąbce ze swojego balkonu na moskiewskim blokowisku. Dziwnym trafem jednak odważna reinterpretacja klasycznej Spokojnej nocy klimatem leży niedaleko od oryginału. Więcej w niej żywych barw i skocznych harców, ale neurotyczny klimat pozostał niepokojąco podobny.

18 sierpnia Antoha wystąpi na hardrockowym (!) festiwalu Zaxid pod Lwowem. To póki co jedyny raz, gdy zbliży się do granic Polski na odległość mniejszą niż 50 km. Nie przegapcie tego!