Speech Debelle – No War No Peace

Autor: Mikołaj Kierski

Wyobraźcie sobie artystkę, która za swój pierwszy album otrzymuje w 2009 roku Mercury Prize zostawiając w pokonanym polu tak głośne płyty jak debiuty od La Roux i Florence and the Machine, a także kolejne longpleje od uznanych firm pokroju Kasabian, The Horrors czy Bat for Lashes. Rozsądek podpowiada, że po takim sukcesie należałoby szukać jej na najwyższych miejscach list sprzedaży, ale – niestety – Speech Debelle została zamiast tego jedną z najbardziej niedocenianych brytyjskich artystek. I mimo wielu chwil zwątpienia (w tym tej najpoważniejszej po wydanym w 2012 drugim krążku Freedom of Speech) Brytyjka ciągle pozostaje w grze i po pięciu latach przerwy wraca z trzecim albumem. Tym razem nie ma mowych o jakichkolwiek nominacjach, nagrodach czy chociażby umiarkowanym sukcesie komercyjnym. Zdaje się, że rynek zapomniał o Speech Debelle (a może nigdy o niej nie pamiętał?), ale tych, którzy ciągle śledzą jej losy, raperka zabiera w satysfakcjonującą liryczną wyprawę za każdym razem, gdy publikuje nową muzykę. Nie inaczej jest w przypadku wydanej 17 marca płyty Tantil Before I Breathe, którą zamyka mocno jazzowy uwtór No War No Peace