Wiley

Autor: Krzysztof Kazimierczyk

Wiley to legenda brytyjskiego grime'u. Uważany za jednego z pionierów tego gatunku jest współzałożycielem legendarnej grupy Boy Better Know i kluczowym członkiem Roll Deep. Z jedenastoma płytami na koncie w znaczącym stopniu przyczynił się do popularyzowania połamanego stylu i przyciągniecia uwagi mediów. Z uwagi na rozgłos, jaki mają aktualnie nowe produkcje i nowi artyści odnajdujący się w tym klimacie, stwierdzenie, że gdyby nie Wiley nie byłoby grime'u nie byłoby nieodpowiednie.

Kariera Wileya zaczęła się po tym jak jako nastolatek był zafascynowany stacjami muzycznymi takimi jak Rinse FM grającymi głównie drum’n’bass. Pierwsze przejawy działalności twórczej rapera, Eskibeat, jak sam je określa, cechowały się garażowym brzmieniem i zawierały same instrumentalne kompozycje. Dopiero w 2003 roku forma muzycznej działalności Wileya odniosła sukces, głównie za sprawą utworu ‘’Eskimo”. Związany był już wtedy z Roll Deep, czyli wytwórnią, którą zasilał również Dizzee Rascal.

Przełomowym momentem było odnalezienie swojej ścieżki i przejście do pierwszych nagrywek zawierających mniej UK garage, a więcej grime’u. Debiutancki longplay Treddin’ on Thin wydany został przez wytwórnię XL Recordings w 2004 rok. Z początku krytycznie przyjęty i porównywany do swojego kolegi z labelu Rascala, przez lata stał się swego rodzaju wzorem i inspiracją dla innych artystów.

Dopiero w 2008 Wiley stał się naprawdę ważną postacią na brytyjskiej scenie. Wtedy miał już wyrobiony styl, a jego płyty zaczęły ukazywać się na winylach. Przez kolejne cztery lata raper nie zwalniał tempa i odznaczył się niezwykłą produktywnością, wypuszczając nowe płyty rok po roku. Wiley często pojawiał się w różnych stacjach radiowych i udzielał wywiadów, między innymi dla Channel U TV, Kiss FM, czy należącej do BBC 1Xtra . Zdobył również wiele prestiżowych nagród muzycznych, między innymi Mercury Music Prize.

Utworem „Wearing My Rolex”, który w 2008 roku wybrzmiewał na każdej londyńskiej domówce Wiley osiągnął pewien sukces komercyjny,  który nie wpłynął jednak na jakość kolejnych longplayów. Mimo tego raper nigdy nie zrezygnował z garażowej i undergroundowej konwencji i daleko mu było od mainstreamu. Pozostawał wierny surowym produkcjom ociekającym połamanym basem.

Wiley współpracował z wieloma artystami. W jego nagraniach często usłyszeć można było panów z Boy Better Know, a także Giggsa, Juelza Santanę, Kano, Ms D i inne znane postaci ze świata brytyjskiego rapu. Brak współpracy z artystami reprezentującymi inne gatunki czy raperami z Ameryki mógł być powodem niespełnionych oczekiwań śledzących jego twórczość fanów, lecz Richard Cowie pozostawał wierny swojej szkole.

Częste wypowiedzi i posty na Twiterze Wileya dotyczące nieodpowiedniej publiki na jego koncertach czy braku chęci grania dla studentów uczyniła go dość kontrowersyjną osobą.  Również sytuacja z 2008 roku, w której został zaatakowany nożem, co pozostawiło bliznę po lewej stronie jego twarzy, wpłynęła na jego twórczość. Na krótko przestał grać koncerty, stracił pewność siebie i unikał mediów.

Tuż przed wypuszczeniem albumu 100% Publishing w 2011 roku udostępnił na swoim twiterze sto niezrealizowanych utworów, co było niebywałą niespodzianką dla fanów. Zawarł wśród nich również nadchodzący materiał z mikstejpu The Elusive. Sama płyta 100% Publishing została świetnie przyjęta przez krytykę ze środowiska muzyki alternatywnej i osiągnęła niebywały sukces.  Album został okrzyknięty jednym z najlepszych dokonań artysty i jest znakomitym podsumowaniem możliwości tego MC.

W latach 2013-2014 Wiley zrealizował dwa materiały długogrające, a w tym The Ascent i Snakes and Ladders.  W tych latach zdobył również wielki rozgłos, nie tylko w samej Anglii. Popularność rapera wzrosła też za sprawą gościnnego koncertu u Kanyego Westa. Zdobył statuetkę MOBO dla najlepszego męskiego artysty na 18 rozdaniu nagród, jak i wiele innych równie prestiżowych.

Ostatnia wiadomość na Twiterze przed zrealizowaniem Godfather  zaskoczyła i jednocześnie zasmuciła fanów. Wiley, wypuszczając jedenasty longplay, ogłosił zakończenie kariery. Zarówno partia instrumentalna, jak i techniczno-liryczna strona płyty stoją na szczytowym poziomie. Selekcja graczy i producentów podwoiła siłę  wydawnictwa, które szybko znalazło się na dziewiątym miejscu brytyjskiej listy sprzedaży płyt. Twórcy młodego pokolenia mają przed sobą trudne zadanie, jeżeli kiedykolwiek będą chcieli zbliżyć się do tego poziomu. Jedno jest pewne – czeka ich naprawdę sporo pracy. Wiley nigdy nie był postacią wystarczająco docenianą – może to właśnie jego odejście ze sceny wzbudzi u ludzi zaufanie co do klasyki gatunku, do której niewątpliwie należy twórczość brytyjskiego MC.