Fenech-Soler

Autor: Magdalena Bryk

Fenech-Soler to brytyjski zespół z Kings Cliffe (w Northamptonshire) założony w 2006 roku przez braci Bena i Rossa Duffych – właśnie wydali swój trzeci w karierze długogrający album. Ich muzyka definiowana jest najczęściej jako gitarowy electropop, na początku swojej działalności (2008-2010) trafiali najczęściej do kategorii INDIE DANCE / INDIETRONICA, porównywani do Friendly Fires i Delphic. 

Pierwszym oficjalnym wydawnictwem na koncie młodych Fenech-Soler został w 2009 roku singiel "Cult of Romance". Zauważeni przez francuskiego producenta Alana Braxe, odpowiedzialnego między innymi za hit "Music Sounds Better With You”, zostali zaproszeni do nagrania swojego debiutu w wytwórni Alana, retro-futurystycznej paryskiej Vulture Music. Rosnącą reputację zespołu wzmocniły w kolejnym roku utwory "Lies” i "Stop and Stare”, wydane pod szyldem niezależnego lejbelu Moda Music, a następnym krokiem w karierze okazał się ich wkład w kompilację Kitsune pod patronatem Groove Armady. Londyński duet zabrał ich potem w trasę koncertową i nagrał wraz z nimi singiel "Paper Romance”.

Debiutanckie LP wydali niedługo po podpisaniu kontraktu z wytwórnią B-Unique. Szybkie tempo wydawnicze członkowie zespołu uzasadnili mówiąc, że większość tracków powstawała na przestrzeni lat i album był właściwie gotowy zaraz po zawarciu umowy. Panowie napomknęli również, dlaczego płyta nie była nadmiernie reklamowana, tłumacząc, że w obecnych czasach zbyt duży hype promocyjny jest irytujący, zniechęca słuchaczy i obniża wartość produkcji. Brzmieniowo Fenech-Soler są najczęściej porównywani do Friendly Fires i Delphic, jednak kilka pozycji z pierwszego albumu, zdominowanych przez intensywne syntezatory i miłosną tematykę, jak "LA Love" czy "Contender", z powodzeniem mogłyby się znaleźć w repertuarze La Roux.

Na drugi długogrający album "Rituals" Fenech-Soler kazali nam za to czekać trzy lata. Tony koncertów, festiwali i współpracy skierowały grupę w stronę coraz lżejszych popowych produkcji. Pierwsza płyta przynajmniej w połowie składała się z ostrych syntezatorowych dźwięków, z biegiem lat kolejne wydawnictwa zespołu zostały ujednolicone i wygładzone. Najlepszymi momentami "Rituals" są intensywne wakacyjne "Magnetic", "Fading" i "In Our Blood", na szczególną uwagę zasługuje również kompozycja "Two Cities". Mieszane uczucia wywołał natomiast jeden z promujących singli, "Last Forever", który spotkał się zarówno z zachwytami jak i ostrą krytyką, w zasadzie z tego samego powodu – bycia przesłodzonym, dziecięcym popem.

"Last Forever" – przesłodzony popowy numer z teledyskiem-pocztówką z życia egzotycznego surfera

Powyżej "Magnetic" – mocny punkt wydanego w 2013 albumu "Rituals" – jeden ze znakomitych przykładów na to, że muzyka Fenech-Soler brzmi jak wakacje, które nigdy się nie kończą.

We wrześniu ubiegłego roku, po trzech latach produkcyjnej przerwy, Fenech-Soler wreszcie podzielili się z fanami wieścią o nadchodzącym nowym wydawnictwie. Przedsmakiem zapowiedzianego na luty 2017 albumu "ZILLA" miała być czteroutworowa EPka-niespodzianka, "Kaleidoscope", którą promował tytułowy numer. Póki co, po rozstaniu ze swoimi kolegami z zespołu – basistą Danielem Solerem i perkusistą Adrew Lindsayem  (z którymi, jak twierdzą bracia Duffy, nadal pozostają w przyjaznych stosunkach) trzeba przyznać, że w zespole niewiele się zmieniło. Trudno zaprzeczyć temu, że Panowie, w kwartecie czy w duecie, brzmią cały czas tak samo. Ich elektropopowa muzyka, określana niegdyś często jako indie disco, coraz żwawiej tańczy w stronę mainstreamu, a dla świeżego słuchacza grupy każdy numer będzie brzmiał identycznie. Całe szczęście, pomimo odejścia basisty, od którego nazwiska wzięła się nazwa zespołu, duet nadal będzie kontynuował działalność jako Fenech-Soler.

"Kaleidoscope" – wrześniowa niespodzianka od (już) duetu Fenech-Soler. Bez basisty Daniela Solera i perkusisty Adrew Lindsaya – dobrze, że ciepłe brzmienie i wakacyjny vibe pozostały. Nowy album "ZILLA" znajdziecie już w sprzedaży i w serwisach streamingowych.