ALBUM ROKU 2016

Autor: Łukasz Lorenc

Sprawdź podsumowanie roku 2016 wg Radia LUZ! Sztandarowe kategorie w Wyróżnieniach Muzycznych to oczywiście POLSKI ALBUM ROKU i ZAGRANICZNY ALBUM ROKU. Tak prezentuje się ranking redakcji muzycznej:

 

ALBUM ROKU (PL)

 

 

10. Niechęć – Niechęć

09. Łona i Webber – Nawiasem Mówiąc

08. RSS B0YS – LV @ PRMVR SND

07. Ten Typ Mes – AŁA.

06. Ptaki – Odlot EP

05. MOST – The Beiginning

Na początku roku 2016 przez polską scene muzyczną przeszedł szum związany z powstaniem projektu MOST. Intrygujący stał się nie tylko stopniowo ujawniany koncept – elektronicznego sublabelu PROSTO, ale przede wszystkim tajemnicza, leśna aura, przebijająca się konsekwentnie w zdjeciach, grafikach i animacjach związanych z wydawnictwem. Opowiedzianą na albumie historię kreował Rafał Grobel, związany z projektami Side One czy Niewidzialna Nerka, bezpośrednio współpracując z zalożycielem PROSTO – Sokołem. Panowie zaprosili na płytę czołówkę młodej polskiej sceny elektronicznej, składając im niecodzienną propozycję – stworzenia dedykowanych utworów na kompilację The Beginnning przy okazji wspólnego wyjazdu – do oddalonego o 80 km od Warszawy domu w lesie nad Bugiem. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. The Beginning, choć gatunkowo wydaje się być bardzo różnorodną, zahaczającą o klimat hip-hopu, juke’u czy jazzu płytą, konceptualnie i brzmieniowo wypada niezwykle spójnie. 

04. PRO8L3M – PRO8L3M

Duet Oskar-Steez podobnie jak na wcześniejszym mikstejpie  Art brut, będącym przepustką do rapowej ekstraklasy, rozstawia ludzkie pionki na szachownicy życia. Tym razem jednak szachownica zrobiona jest z włókna szklanego wzmocnionego poliuretanem, a same pionki to holograficzne awatary niegdyś istniejących bytów. Brzmi tajemniczo? Bynajmniej, panowie mówią przecież o zaglądającej zza rogu przyszłości, w której, by użyć słów Oskara, „masz drona za ziomka”, a nieznośną przyziemność egzystencji osładza oglądanie jej na okularach VR w full HD. Dzięki debiutowi PROBLEMU okazało się, że nadmiar bodźców równie dobrze kuma się z futuryzmem, co z naturalizmem.

03. Zamilska – Undone

Natalia Zamilska specjalizuje się w agresji, a najlepszym na to dowodem jest jej ostatnie wydawnictwo – Undone. Skromny objętościowo materiał, który zawiera trochę ponad 20 minut muzyki, autorka nie bez przyczyny nazywa pełnowartościowym albumem. Przekaz bowiem jest prosty i jednocześnie logiczny: na narastającą od kilku lat światową przemoc Zamilska proponuje więcej przemocy. Takie podejście czyni z Undone manifest, którego ideologicznym fundamentem jest wściekle surowy i doskonale zorganizowany protest, wyrażony za pomocą brutalnych dźwięków. Tym razem jednak autorka przygotowała materiał o wiele bardziej żywy w stosunku do debiutanckiego Untune. Plemienny zaśpiewy, często samplowane na przestrzeni albumu, sugerują jedyną drogę, jaką może obrać słuchacz popierający wojnę o pokój Zamilskiej. Tą drogą jest dziki, ale jednocześnie powolny, skupiony taniec z bezsilnie zaciśniętymi pięściami, do którego Natalia serdecznie zaprasza. Techno-neo-poganizm? 2016 był naprawdę osobliwy.

02. Jacek Sienkiewicz – Hideland 

Obecny na scenie od ponad dwudziestu lat nestor polskiego techno, choć sam nie przepada za tym określeniem, w dalszym ciągu pozostaje głównym punktem odniesienia dla reszty krajowych producentów. Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że Jacek nie zwalnia tempa i w swojej pracy konsekwentnie zgłębia możliwości, które dają dźwięki abstrakcyjne i zarazem eleganckie. Motywy pojawiające się na Hideland pozostają jedynie zasugerowane, skleja je jednak niezmiennie bezlitosna praca maszynowych perkusjonaliów. Zupełnie jak w Polsce, gdzie to, co najlepsze, nie może w pełni wybrzmieć i musi pozostać ukryte w – no właśnie – krainie chowania się, bo to chyba najlepsze tłumaczenie tego tytułu.

01. Kroki – Stairs

Łukasz Szatt Palkiewicz, Jakub Jaq Merner Goleniewski i Paweł Stachowiak swoje „pierwsze kroki" jako trio stawiali późną jesienią ubiegłego roku, gdy okazało się, że ich muzyczne fascynacje krzyżują się zupełnie naturalnie. Ich muzyka  to wypadkowa trzech brzmieniowych światów: w swoich numerach sięgają po jazz, soul, indie rock i elektronikę. Zanim na półkach sklepów muzycznych pojawił się ich debiutancki krążek, zdążyli zagrać szereg koncertów w Polsce i Europie, zaznaczając swoją obecność m.in. na Spring Break czy Open’er Festival. Album pt. „Stairs” to bity o charakterystycznej konstrukcji dla stylu Szatta, ubrane w żywe instrumenty, czyli brzmienie gitary basowej i elektrycznej. Frontalny jest jednak głęboki, niezwykle barwny wokal Jaqa Mernera, który buduje wyjątkową atmosferę w połączeniu z emocjonalnymi tekstami. „Stairs” to pierwszy przystanek w karierze zespołu Kroki, wg redakcji muzycznej – polski album roku.

 

ALBUM ROKU (ZAGRANICA)

 

10. Chance The Rapper – Coloring Book

09. Blood Orange – Freetown Sound

08. Childish Gambino – Awaken, My Love!

07. Beyoncé – Lemonade

06. A Tribe Called Quest – We got it from Here… Thank You 4 Your service

05. David Bowie – Blackstar

Sztuka totalna nie daje się zdefiniować kategoriami, którymi ocenia się pojedyncze twory ludzkiej kreatywności. Na początku 2016 straciliśmy artystę, który całą swoją muzykę zawsze opierał o swoje codzienne życie – image, zachowanie, wypowiedzi. Swój ostatni album, Bowie nierozerwalnie połączył jednak z czymś zupełnie odwrotnym niż dotychczas. Wcześniej za każdy utwór ręczył swoim całym istnieniem; w przypadku Blackstar zespoił ją z własną śmiercią. Pełen wątpliwości, trudnych pytań i obciążony bardzo gorzkim, życiowym résumé. Możemy tylko domyślać się ile kosztowało go stworzenie tak osobistego albumu, ale jedno jest pewne – swojemu finalnemu projektowi oddał się w całości, pokazując tym samym całego siebie nam wszystkim.

04. Frank Ocean – Blonde

Na "Blonde" Frank Ocean napisał się zupełnie od nowa, serwując słuchaczom nieprzewidywalną godzinną podróż z nurtem własnego strumienia świadomości — nawet bardziej intymną i kameralną niż przyjęte z zachwytami "Channel Orange" — w wymowie trochę na wzór płyt Elliotta Smitha, choć jednocześnie przy wykorzystaniu zupełnie innych środków. Tym samym Ocean po raz kolejny wprowadza R&B na inny poziom — z wielu pozornie chaotycznych półpiosenek i interludiów buduje wstrząsający psychotyczny trip. I choć mógłby najpewniej pisać piękne, klasyczne, bezpośrednie R&B, z jakiegoś powodu nie chce lub nie potrafi. W tym nagięciu schematu tkwi jednak największa siła "Blonde" – ujmuje skrytą w głębi niewinnością wobec  nie tyle przytłaczającego świata zewnętrznego, ale  siebie samego.

03. Skepta – Konnichiwa

Czwarty album brytyjskiego rapera i producenta Skepty jest dla grime'owej sceny dokładnie tym co "Boy In Da Corner" Dizzeego Rascala ponad dekadę temu. "Konnichiwa" w pełni wykorzystuje odświeżoną formułę gatunku, zestawiając ją ze współczesnym brzmieniem basowej elektroniki i hip-hopowymi inspiracjami zza oceanu. Materiał przeładowany jest przebojowymi refrenami, piekielnie energetycznymi aranżacjami, melodiami zbudowanymi na klasycznych dla niszy brzmieniach i surowymi, bujającymi bębnami.

02. Danny Brown – Atrocity Exhibition

Czwarty, solowy longplay pochodzącego z Detroit rapera Danny'ego Browna wyznacza nowy standard hip-hopowego eksperymentu, gdzie elektronika i gitarowe brzmienia spotykają się na nieznanym dotąd terytorium. Dbałość o detale psychodelicznego, nierzadko komiksowo koszmarnego brzmienia, nadzorowanego przez Paula White'a, odnosi się do tak pozornie odległych od siebie inspiracji jak Joy Division, Cypress Hill czy Nine Inch Nails. Jednakże w przypadku tego albumu tworzy to nowy, niezwykle spójny wszechświat, którego epicentrum nadal pozostaje w narkotycznej, depresyjno-euforycznej narracji i niezliczonych patentach na flow Danny'ego.

01. Anderson .Paak – Malibu 

Głosem 2016 roku kolektywnie obwołujemy Andersona .Paaka! Wokalista, przez minione 12 miesięcy, na dobre opanował nie tylko antenę Radia LUZ, ale chyba i cały rynek muzyczny. Na szczęście, pomimo niezliczonych featów czy wybornej reaktywacji NxWorries, najbardziej i najlepiej zapamiętamy go za styczniowy wybuch talentu pod postacią krążka Malibu. Łatwa do wychwycenia naturalność wynika nie tyle z muzycznego doświadczenia, ile z aktualnego statusu życiowego Brandona Andersona. Godny poziom materialny osiągnięty uczciwą pracą dopiero kilka lat temu dał Paakowi spokój i najprostszą radość z życia. Nikt nie odbierze muzykowi pracy na plantacji marihuany, bycia bezdomnym, ani żadnych innych wydarzeń, które pomogły mu uczynić z Malibu tak poruszającą historię. Wielobarwna fuzja klasycznego soulu, współczesnego R&B i hip-hopu, lecz przede wszystkim ten szczery uśmiech i absolutnie niepodrabialny wokal to rzeczy, których fani muzyki nie pomylą z nikim innym ani dziś, ani za 50 lat. Za tą ponadczasowość album Malibu Andersona .Paaka ląduje na pierwszym miejscu wśród zagranicznych płyt w wyróżnieniach muzycznych 2016 wg redakcji muzycznej Radia LUZ.

 

ODDAJ SWÓJ GŁOS I ZGARNIJ NAGRODY: RADIOLUZ.PWR.EDU.PL/PLYTAROKU

SZCZEGÓŁY <TUTAJ>