Devonwho

Autor: Łukasz Lorenc

130731-devonwho_0-640x414

DEVONWHO – Artysta Tygodnia

 

W tym tygodniu na 91.6 górę biorą lekkie, przestrzenne produkcje, a to za sprawą podopiecznego wytwórni Leaving Records, który zaskoczył w tym roku dwoma, znakomitymi albumami pt. Lyon i Luz. Devonwho Artystą Tygodnia w Radiu LUZ.

 

Devonwho to członek kolektywu Klipmode, w którego skład wchodzą jego znajomi z wytwórni Leaving czyli MNDSGN i Knxwledge. Pochodzi z Los Angeles i ma na swoim koncie 9 albumów, a pierwszy z nich pt. Waves pojawił się sumptem Fresh Selects, 13 marca 2009 roku. Trudno powiedzieć, czy od tego czasu sporo zmieniło się w utworach producenta, ponieważ każdy album to niezwykle przestrzenny lot, a podczas każdego z nich zaskoczy nas zupełnie inny detal. Na tegorocznym albumie pt. Luz ambientowe wycieczki ukryte w hiphopowej rytmice przecinają dużo żywsze momenty, które nadają całości pozytywny charakter. To muzyka do samochodu, do zasypiania, na słuchawki. Sprawdza się w każdych warunkach.Styl artysty charakteryzuje hip-hopowy nastrój, który przyjemnie zmiękcza brzmienie syntezatorów z wczesnych lat 80.  Devonwho znakomicie rozumie pojęcie „przestrzeni” w kontekście bitowej kompozycji. O takim, a nie innym podejściu do produkcji świadczą też ślady, które zostawia po sobie w internecie, na zdjęciach czy projektach graficznych albumów. Podobnie jak jego muzyka, każdy element wydawnictwa utrzymany jest w tajemniczej scenerii, która przyciąga uwagę i pozwala na przyjemną podróż z dźwiękiem. Beatmaker wspierany przez legendarną oficynę Stones Throw Records ma tę przyjemność pracy z najlepszymi w swoim fachu. Naturalną kwestią w takim środowisku jest przykładanie wagi do wysokiej jakości materiałów, które trafiają pod recenzję słuchaczy. W przypadku najnowszych, brzmieniowych kreacji Artysty Tygodnia – fani bitowych smaczków mogą zaspokoić swój głód.  Przewijającym się motywem w produkcjach Devonwho są syntezatory, które rozpylają vibe przypominający brzmienie rodem z lat 80. Styl artysty można by jednak sklasyfikować jako plastyczny i wielobarwny. Nie można mu odmówić spójności i konceptualności w autorskich wydawnictwach, mimo iż każdy utwór niesie za sobą zupełnie inną, lekko rozmytą historię. Warto zauważyć, iż Devonwho to niezwykle płodny artysta. W tym roku zaskoczył kilkoma kolaboracjami, a przede wszystkim udostępnił dwa nowe albumy, które zostały wydane cyfrowo, na winylu, a także kasecie.

 

 

Co ciekawe, zapytany przez magazyn rvamag jak zdefiniowałby swój styl w muzyce odpowiedział: – To jest pytanie za milion dolarów. Długo myślałem o tym, jak określić brzmienie moich produkcji i myślę, że robię wszystko by być gdzieś pomiędzy. To w skrócie połączenie charakterystycznych elementów z hip-hopu i elektroniki. Masz tu to samo uczucie i tempo co w hip-hopie, wartością dodaną jest cała masa elektroniki, efektów i innych synthów, ale podstawą są sample.Twórczość Devonwho mimo wielkiego talentu, szeregu współprac, występów na wielu kontynentach, opieki takich grup jak Stones Throw, Leaving czy All City Dublin nigdy nie odbiła się szerszym echem w mediach muzycznych. Brzmi paradoksalnie, ale okazuje się, że tu muzyka broni się sama i doceniają ją przede wszystkim zaangażowani słuchacze. Devonwho nie szuka rozgłosu, szuka nowej jakości w swoich kolejnych projektach. Dla przykładu: rok temu światło dzienne ujrzał album 2010 nagrany z Shigeto, który jak sama nazwa wskazuje powstał 5 lat wcześniej.

 

 

Jeśli macie ochotę zwolnić, zmienić bieg, zrelaksować się z myślą, że czas faktycznie płynie wolniej – warto sprawdzić najnowszy krążek producenta reprezentującego grupę Klipmode. Album pt. Luz to wyważona mieszanka glitch-hopu, downtempo, lo-fi i funku. Wszelkie deformacje dźwiękowe rozpływają się w tle w najprzyjemniejszym momencie, a Devonwho niespodziewanie zarzuca na nas sieć totalnie innym patentem.