Adam Green

Autor: Michał Rypel

Adam Green – przedstawiciel tzw. nurtu singer-songwriter, urodzony w 1981 w stanie Nowy York. Już od kiedy skończył 15 lat, współtworzył duet Moldy Peaches, założony wraz z Kimyą Dawson. W 1996 ukazało się X- Ray Vision, czyli debiutancki krążek projektu. Było to jednak praktycznie solowe dzieło Greena, który samodzielnie skomponował 7 zamieszczonych na longplayu utworów. Dawson pozostaje jedynie współtwórczynią  piosenki “Little Bunny Foo Foo”. Płyta ukazała sie w nakładzie tylko 300 kopii.  Dzieło z pogranicza anti-folku i lo-fi to w rzeczy samej nic poważnego i przeznaczonego dla przeciętnego odbiorcy – raczej ciekawostka. Już w 2001 grupa nagrała swoje najbardziej znane dzieło, czyli The Molody Peaches LP. Był to czysty bunt i ironiczne spojrzenie na ówczesną scenę muzyczną. Album przenosi takie gatunki jak punk, country czy americana na nowe pole. Z wydawnictwa pochodzi największy komercyjny hit duetu, znany z soundtracku do filmu JUNO, “Anyone else but you”.

 

W roku 2002-gim The Molody Peaches zostało rozwiązane.  Zarówno Green, jak i Kima Dawson poszli w swoją stronę. W swoich autonomicznych dokonaniach młody artysta wydawał się z jednej strony oddawać hołd bohaterom amerykańskiej sceny, z drugiej dawał im popalić swoim niespotykanym poczuciem humoru i łagodnym cynizmem. Cały ten charakter Green przeniósł na swoim debiucie, krążku Garfield. Wydany zaraz po rozpadzie pierwszego projektu, album potwierdził zjawiskowość talentu piosenkarza i zakorzenił go na dobre w stylistyce retro. Pierwszy sukces nastąpił w 2003. Rok po wydaniu Garfielda, Green opublikował Friends Of Mine. Mimo, że krążek zebrał mieszane recenzje, to określił publikę artysty i ujmował swoją szczerością. Wolna od niskiej jakości i produkcyjnych brudów, płyta pokazuje powazniejsze oblicze artysty, który wychodzi ze swoją pracą do mas. Adam Green to bardzo uważny obserwator amerykańskiej kultury. Trzeci album amerykanina, Gemestones, to bardzo przemyślana reinterpretacja muzyki stanów zjednoczonych. Wrażenie robi nie tylko trafne przeniesienie języka country czy folk-rocka na współczesną przestrzeń kulturalną, ale i rozmach i bezkonkurencyjność eksperymentów. Nie są to w 100% udane próby, jednak warto docenić trop, jakim podąża nasz bohater w tym przypadku.
 


 

Okres, może nie artystycznej posuchy, ale niezdecydowania nadszedł przy okazji wydania Jacket Full Of Danger. Kombinacja klimatu z drugiego i trzeciego albumu i okraszona tzw. barokowym popem, nie została odebrana jako dobry kierunek rozwoju Amerykanina. Kolejny krążek, Sixes and Sevens także nie zachwycał. Czasem odreagowania okazały się lata 2009 i 2010, kiedy to rozpoczął on prace nad dwoma kolejnymi krążkami. Znaczące okazało się Minor Love. Szósty studyjny krążek piosenkarza to wciąż balansowanie na granicy kiczu i sztuki autoskiej, jednak nie sposób przeoczyć tego, jak zmieniła się świadomość twórcza Greena. Zaprezentowane na nowym albumie, poszarpane klisze muzyczne dają wrażenie swobody wyrazu, jaką odczuwać mógł nasz bohater. Ciekawszy może wydać się album Musik for a Play będący ścieżką dźwiękową do przedstawienia – adaptacji dzieła Paula Astera pt. “Timbuktu”. 11 lat po rozpadzie The Molody Peaches ukazało się Adam Green & Binki Shapiro. Tu do głosu doszły swingowe brzmienia złamane nonszalancją  twórczą Greena. Staroświecki wokal Shapiro świetnie współgra z całkowicie odwrotnym w odbiorze, mocnym wokalem Greena. Materiał przywodzi na myśl lata 50-te i ówczesne eleganckie ballady. 
 


 

Adam Green to cżłowiek renesansu. Jego kariera to faktycznie głównie muzyka, jednak obecnie jego główną pasją okazuje się być sztuka wizualna. Multimedialność jest żywiołem który green stara się opanować, tworząc również dzieła plastyczne. nieco kiczowate, nieco naiwne, a bardzo często interpretujące kulturę popularną, kolorowe i przerysowane obiekty są ukazywane w dziwnych i szokujących pozach, balansując na granicy snu i nocnej mary. Prace Greena były wystawiane m.in. w Sztokholmie i Nowym Jorku. Artysta działa w ramach kolektywu 3MB, do którego należy także aktor, Macaulay​ Culkin. 


Film to stosunkowo nowe oblicze Adama Greena. W 2011 roku ukazało sięThe Wrong Ferrari – jego pierwszy, niskobudżetowy obraz. Nakręcony i wyprodukowany wyłącznie przez artystę, obraz zgromadził bardzo ciekawą grupę aktorów. Pojawili się m.in. Sky Ferreira, Pete Doherty, Macaulay​ Culkin, Devendra Banhart oraz Blood Orange. W ubiegłym roku premierę miał drugi film Greena, Alladin. Dzieło jest wysoce autorską i luźną adaptacją znanej baśni. Jako główny bohater pojawia się tam sam reżyser, a obok niego ponownie Devendra Banhart czy Culkin. Szalona scenografia wykonana prawie wyłącznie z papier-mâché robi zdecydowanie największe wrażenie, a po niej oczywiście dziwaczna fabuła i enigmatyczne postaci. Obraz trafił niedawno do sieci w ramach darmowego streamu. Stworzona do niego scieżka dźwiękowa to nowy rozdział muzycznego rozwoju Greena i romansu z muzyką minimalistyczną.