Jamie Lidell

Autor: Emilia Piesiak

Jamie Lidell to bez wątpienia postać nietuzinkowa. W jego twórczości słychać funkowe i soulowe inspiracje, ale bardzo chętnie eksperymentuje też z elektroniką. Tak naprawdę nazywa się Jamie Alexander Lidderdale. Urodził się 18 września 1973 roku w w angielskim Huntingdon, w hrabstwie Cambridgeshire. W 1997 roku wydał swoją debiutancką EP-kę, „Freekin The Frame” i to właśnie od tego momentu rozpoczął swoją niezwykle ciekawą przygodę z muzyką.

 

 

Muzyczne początki Lidella sięgają jeszcze lat dziewięćdziesiątych, kiedy interesował się przede wszystkim eksperymentalną sceną brytyjskiego techno. Muzyka ów świat pochłonął na tyle, iż w roku 1998 połączył swoje siły z Cristianem Vogelem zakładając grupę Super_Collider. Dwa albumy wydane razem z przedstawicielem rozwijającego się wówczas prężnie gatunku nazywanego brighton techno, były niezwykle ważnym momentem w karierze Jamiego Lidella. To właśnie wówczas dał upust swoim ciągotom do wszelkiego rodzaju eksperymentów, przede wszystkim wokalnym.

 

 

Od roku 2000 Jamie Lidell działał już sam (bez Cristiana Vogla), nagrywając Muddlin Gear. Jednak to dopiero druga płyta, "Multiply", wydana pięć lat później otworzyła mu drzwi do kariery. Pochodzące z niej utwory wykorzystane zostały do reklam czy też ścieżek popularnych seriali. Zaczął także serię występów solowych, podczas których wyrobił sobie markę bardzo oryginalnego artysty i performera, który zamienia swoje koncerty w beatboxowe spektakle.

 

 

Najbardziej znanym nagraniem z płyty “Multiply” Lidella była niewątpliwie tytułowa kompozycja, która w przeważającej części swoją popularność zawdzięczała umieszczeniu jej na ścieżce dźwiękowej do telewizyjnego serialu „Grey’s Anatomy”. Po roku od wydania albumu pojawiło się wydawnictwo zatytułowane „Multiply Additions”. Płyta zawierała remiksy i nagrania koncertowe utworów studyjnych.

 

 

Rozpoczęcie działalności solowej nie odwiodło Jamiego od podejmowania współpracy z innymi muzykami i tak światło dzienne ujrzały utwory nagrane z Gonzalesem, Mockym czy Simian Mobile Disco. Lidell bardzo chętnie współpracował z innymi wykonawcami w ramach kolaboracji na ich albumach. Nie bał się również podejmować nagrywania coverów. Jego wykonanie "Little Brother", nagranego w oryginale przez Grizzly Bear, znalazło się na składance Warp20 (Recreated), wydanej przez wytwórnię Warp Records, z którą Lidell był mocno związany przez większość swojej działalności muzycznej.

 

 

W karierze Lidella słychać wyraźne poszukiwania własnego brzmienia. Z początku bardzo interesował się niszową muzyką elektroniczną, którą zestawiał z eksperymentami wokalnymi. W późniejszym okresie jego kariery słychać, że najbliższy jego sercu stał się soul. W tym klimacie utrzymany był też jego album z 2008 roku, „Jim”. Wydawnictwo to zostało nawet nagrodzone Independent Music Awards w kategorii Najlepszy Album Pop/Rock.

 

 

W 2010 roku ukazał się album “Compass”, wyprodukowany przez Becka. Mimo iż płyta została wydana nakładem wytwórni Warp, kojarzonej raczej z nietuzinkowym brzmieniem, Lidell nadal skupiał się na soulowym brzmieniu z funkowymi naleciałościami. O popowym charakterze płyty może świadczyć chociażby fakt, że jeden z utworów, który się na niej pojawił wykorzystano przy produkcji gry video Red Dead Redemption. Następny album brytyjczyka był kompletnym zaprzeczeniem poprzedniego. Płyta zatytułowana po prostu “Jamie Lidell” to chaotyczna podróż wgłąb nieoczywistej elektroniki, przypomnienie wczesnych lat twórczości artysty.

 

 

Po 15 latach i sześciu wydanych nakładem Warp Records płytach, Jamie Lidell opuścił kultową brytyjską wytwórnię i zdecydował się wydać swój najnowszy album "Building A Beginning" samodzielnie. I choć nigdy do końca nie pasował do linii wydawniczej labelu, nowym albumem oddalił się od niej na tyle, że trudno dziwić się decyzji o zmianie wytwórni. Krążek “Building a Beginning” ujrzał światło dzienne 14. października tego roku i na pewno zachwyci fanów neosoulowego brzmienia.

 

 

Obecność zakochanego w future r'n'b Jamiego Lidella w wytwórni Warp uzasadniała jego skłonność do eksperymentowania z elektroniką, spotęgowana na wydanej w 2013 roku płycie "Jamie Lidell", gdzie artysta nad wyraz chętnie flirtował z popem. Za sprawą "Building a Beginning" Brytyjczyk omija jednak ten epizod swojej kariery i zwraca się bardziej w kierunku znacznie wyżej cenionych przez fanów płyt "Compass" czy "Jim", rezygnując jednocześnie z obecnych tam elektronicznych wstawek.

 

 

Na swojej najnowszej płycie "Building a Beginning" Jamie w charakterystyczny dla swoich nagrań sposób łączy vintage'owe Motown ze współczesnym neo-soulem. Lidell dzięki swojej fascynacji afroamerykańskim brzmieniem potrafił perfekcyjnie odnaleźć się w stylistyce r’n’b, a jednocześnie dzięki swoim eksperymentatorskim zapędom tchnąć w nie nowe życie. Najnowsze wydawnictwa bez wątpienia znowu podzieli jego fanów. Ci, którzy kochają go za jego soulową twarz będą zachwyceni, natomiast tęskniący za elektronicznymi eksperymentami – mogą odczuwać spory niedosyt.